piątek, 23 maja 2014

Rozdział 9

- Emily, nie smuć się ona w końcu zrozumie że musi tam być - powiedziała Eleanor kiedy razem siedziałyśmy na w "moim" pokoju malując paznokcie. Eleanor jak zwykle na czerwono, ja jak miałam w zwyczaju na czarno.
- Wiem Ellie ale mi naprawdę zależy żeby ona nie miała takiego życia jak ja. Mimo że miałam Danielle to i tak zawsze brakowało mi rodzinnego ciepła, jakie ona mogłaby dostać od kogoś, ale wiem że są na to bardzo małe szanse.
Stephanie spotykała się ze mną po za pierwszym razem kilka razy w tygodniu. Była świetną dziewczynką i żałowałam że nie ma rodziny i prawdopodobnie skończy jak ja. Teraz opiekunki domu dziecka zorganizowały wycieczkę na tydzień na wieś więc jej nie było.
W końcu postanowiłam że dziś będzie dzień kiedy pójdę na cmentarz ale zbierałam się do tego bardzo długo. Kiedy zeszłyśmy na dół chłopaki ćwiczyli jakąś piosenkę. Danielle nie było pojechała odwiedzić koleżankę z grupy która niedawno złamała nogę. Eleanor też po chwili wyszła z Louis'em na zakupy.
Do rozmowy został mi Zayn, Harry, Liam i Niall. Postanowiłam poprosić o pomoc Liam'a ale kiedy chciałam coś powiedzieć, on, Zayn i Niall nagle podnieśli się ze swoich miejsc
- Jedziemy do Paul'a,prosił żebyśmy przyjechali - oznajmił Zayn
- Do zobaczenia ! - krzyknęli i już po chwili ich nie było
Teraz został mi już tylko Harry. Musiał mnie ktoś podwieźć a autobusy tam nie dojeżdżały (droga zajmowała godzinę )
- Harry mam prośbę ...- powiedziałam speszona
- Co się stało ?- zapytał zaniepokojony
- Czy...mógłbyś podwieźć mnie na cmentarz ? - zapytałam w końcu i spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem - Autobusy tam nie dojeżdżają a ja nie mam samochodu - dodałam nerwowo
- Jasne nie ma sprawy chodźmy - uśmiechnął się
Po chwili byliśmy gotowi do drogi.

(...)
 - Był bardzo młody, czy ktoś wie dlaczego to zrobił ? - zapytał mój towarzysz kiedy staliśmy nad grobem mojego przyjaciela.
Wymieniłam tam kwiaty, przetarłam płytę i zapaliłam kilka zniczy.
Na płycie nagrobnej widniało jego zdjęcie pamiętam że to nawet ja je robiłam na tydzień przed jego śmiercią.
 Był uśmiechnięty, a ja tak uwielbiałam kiedy się uśmiechał. Miał zawsze radosne oczy, każdemu chciał pomagać wydawało się że był szczęśliwy ale nawet mi chociaż mówił mi wiele nie powiedział dlaczego to zrobił. Nie wyglądał jakby cokolwiek mu przeszkadzało a jednak.
Przejechałam opuszkami palców po zdjęciu, uśmiechnęłam się ale po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
Totalnie się zapomniałam słyszałam w oddali kierowane do mnie słowa ale tak naprawdę mimo że przyszłam tu z Harrym czułam jakbym była tysiące mil stąd.
Poczułam na swojej skórze krople deszczu, zaczęło grzmieć. Nie obchodziło mnie to nie chciałam odchodzić od grobu. Zrobiło mi się słabo. Wtedy poczułam jak Harry bierze mnie na ręce
Tylko tyle pamiętam

(...)
- Harry ona nie może tam chodzić ! Ma całkowity zakaz ! Zawsze kiedy tam jest wszystko kończy się tak samo ..- usłyszałam jak Danielle nerwowo szeptała.
Słyszałam też kilka innych głosów. Lekko otworzyłam oczy i delikatnie podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Harry - szepnęłam do chłopaka który po chwili zjawił się obok
- Tak ? Jak się czujesz ? - spytał z przejęciem  chowając moją dłoń w swoje i delikatnie je gładząc
- Dziękuje że to dla mnie zrobiłeś ... - szepnęłam i pocałowałam go w policzek po czym słabo się uśmiechnęłam i poczułam jak znów zapadam w sen.

Kilka godzin później

Od godziny nie śpię. Poczułam się lepiej więc poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Orzeźwiająca letnia woda. Tego mi było trzeba.
Przebrałam się w czystą sukienkę i postanowiłam zejść na dół.
Nie było nikogo , a na lodówce widniała karteczka , a na niej starannym pismem było napisane:
Emily ! 
Razem z Liam'em pojechaliśmy do twojego lekarza aby przepisał Ci leki. Tym razem będziesz je brać czy Ci się to podoba czy nie ! Louis i Ellie pojechali do jej rodziny ponieważ niestety jej babcia naglę zasłabła i trafiła do szpitala :(  Eleanor było przykro ponieważ chciała się z tobą zobaczyć. Zayn pojechał spotkać się ze swoją dziewczyną, a Niall poszedł do swojego kolegi ponieważ ten niedawno miał wypadek. Harry wyszedł pobiegać powinien być kiedy już się obudzisz jeżeli go nie ma to na pewno zaraz się zjawi. Wszyscy bardzo się o Ciebie martwimy i nawet nie wiesz jak bardzo trudno było nam Cię tam zostawić :(  Niestety mamy kilka spraw do załatwienia więc wrócimy późno. 


PS: W salonie zostawiłam dla Ciebie lekarstwa i list jaki przyszedł dziś od Roxi. Nie czytaj go sama poczekaj na Harry'ego ...On będzie wiedział o co chodzi 
Kochamy Cię 
Liam,Danielle,Louis,Eleanor,Zayn,Niall !

Byłam zdziwiona co takiego może być w tym liście i dlaczego mam czekać na Harry'ego ? 
Poszłam do salonu, zażyłam lekarstwa od Danielle i włączyłam telewizję.
Nie minęło wiele czasu kiedy usłyszałam otwieranie drzwi i szybkie kroki. W salonie pojawił się przestraszony Harry. Spojrzał w stronę stolika na którym leżał nie otworzony list i odetchnął z ulgą (?) 
- Poczekaj tutaj na mnie Emi za chwilę wrócę - rzucił szybko i po chwili zniknął.
Westchnęłam głośno.
Pojawił się po dłuższej chwili.
Miał mokre włosy. Brał prysznic.
- Harry możesz mi powiedzieć dlaczego, mam ten list przeczytać z tobą ?
- Poczekaj Emily ... Najpierw otwórz
- No dobrze
Podniosłam kopertę i wyjęłam z niej list. Znałam ten charakter pisma ...ale to nie możliwe
Na samym początku widniała data
Londyn 23.06.10
Droga Emmo ! 

Nie mam pojęcia od czego zacząć ten list...ale postanowiłem że należą Ci się wyjaśnienia.
Teraz kiedy to czytasz mnie pewnie już nie ma.
Postanowiłem ze sobą skończyć, mam problemy i to duże. 
Wplątałem się w złe towarzystwo. Oni żyli tylko imprezami. Wszyscy byli uzależnieni od narkotyków.
Zaczęli wciągać mnie w swoje życie, narkotyki, imprezy, kradzieże. Pewnego dnia na jednej z imprez namawiali mnie do narkotyków...uległem ale strzykawka była zatruta. Przeszła na mnie groźna choroba od której zostało mi kilka tygodni życia. Wpadłem też w długi, zacząłem pożyczać pieniądze, wplątałem się w hazard. Kiedy chciałem się od nich odciąć grozili że zabiją Ciebie i Rose. Wiedziałem że byli by do tego zdolni, więc chciałem Was chronić. Żyje tylko dla was, ale teraz kiedy mam te ostatnie tygodnie nie mogę już wytrzymać postanowiłem że nie chcę abyście patrzyły jak umieram, oszczędzę wam dodatkowego bólu i sam zrobię to szybciej. Dzięki temu oni nigdy was nie tkną .
Wiesz jak Cię kocham prawda ? Robię to dla twojego dobra. Chcę żebyś zaczęła normalne życie, żebyś spełniała swoje marzenia a przede wszystkim spotkała miłość swojego życia która będzie doceniała jakim jesteś cudem, doceniała to co ja stracę bezpowrotnie...
Zawszę będę o Tobie pamiętał... 
Proszę nie pozwól Rose żeby wylądowała na bruku. Ona potrzebuje rodziny teraz kiedy mnie zabraknie będzie jej potrzebować rozpaczliwie. 
Mam nadzieję że Ty i Danielle znajdziecie mieszkanie razem tak jak zawszę planowałyście, mimo że mnie z wami nie będzie. 
Kocham Was wszystkie ...
Nie płacz kiedy mnie już nie będzie, idź przez życie dalej z podniesioną głową z myślą że robisz to dla mnie. 
Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.
Kocham Cię najmocniej na świecie i nawet śmierć tego nie zmieni.

Twój na zawszę
Harry. 

PS: Do listu dołączam nasze ostatnie wspólne zdjęcie.

Skończyłam czytać. Odłożyłam kartkę na stół i sięgnęłam do koperty w której  znalazłam zdjęcie.
Spoglądało na mnie dwoje roześmianych nastolatków ubrudzonych w farbie. Uśmiechnęłam się. 
Nie płakałam. Prosił bym tego nie robiła. Teraz znam prawdę i wiem że umarł dlatego ponieważ chciał chronić mnie i Rose. 
Zawszę wiedziałam że nie umarł z tchórzostwa. Nigdy nie zgadzałam się z opinią "Samobójcy to tchórze"
Jego już wszystko przerosło...nikt by nie wytrzymał. 
Odłożyłam obie rzeczy na stolik i zauważyłam że Harry ciągle się we mnie wpatruje.
- Skąd to macie ? 
- Dyrektorka domu dziecka dzwoniła że znalazła go jakaś dziewczynka która teraz mieszka w pokoju Harry'ego podobno cię znała i stąd wiedziała gdzie pójść.
"Amelia" - pomyślałam 
- Już wiem dlaczego nie mogłam przeczytać go sama - mruknęłam 
- No cóż ...- szepnął 
- Wiem spodziewałeś się że zacznę mdleć prawda ? - zaśmiałam się i spojrzałam mu w oczy 
- Masz taki zamiar ? - zawtórował mi śmiechem
- On...nie chciałby tego - szepnęłam 
Harry zatroskany przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////Nikt i tak tego nie czyta, mimo tego rozdział jest
xoxox Alice 

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 8

Obudziłam się ponieważ promienie słoneczne raziły mnie w oczy. Na zegarku widniała godzina 7.
Leniwie się przeciągnęłam i wstałam spod ciepłej kołdry. Postanowiłam już się ubrać i zejść na dół.
Dobrałam odpowiednie do pogody ciuchy i ruszyłam do łazienki która połączona była z pokojem.
Kiedy już się umyłam i ubrałam, związałam włosy w warkocza ,lekko pomalowałam rzęsy i musnęłam usta błyszczykiem malinowym od Eleanor.
Postanowiłam zejść na dół i zobaczyć czy już wstali.
Mimo że lekarz kazał mi leżeć to nie miałam zamiaru go słuchać. Czułam się dobrze mimo bólu głowy.
Odnalazłam wszystkich w kuchni.
- Cześć - mruknęłam i usiadłam obok El.
Nadal nie czułam się komfortowo, przecież ja ich w ogóle nie znam.
- Dzień dobry, jak się spało ? - zapytał uśmiechnięty Liam podając mi przed nos talerz z naleśnikami.
- Dziękuje, bardzo dobrze - odpowiedziałam mu uśmiechem
- Myślę że powinnaś leżeć, możesz zjeść w łóżku - powiedziała Danielle przyglądając mi się ze zmartwioną miną.
- Danielle, ja nie umieram tylko jestem trochę chora, biorę leki jest okej - powiedziałam zdenerwowana i skończyłam jeść naleśniki.
Podziękowałam Liam'owi i umyłam po sobie talerzyk.
Denerwowało mnie że prawie wszyscy obchodzą się ze mną jak z jajkiem.
Kiedy siedzieliśmy w salonie usłyszałam mój telefon dzwoniła Roxi
- Dzień dobry - przywitałam się
- Witaj, kochana dawno nie dzwoniłaś jak sobie radzisz ?
- Wszystko u mnie w porządku - pozwoliłam sobie skłamać ...
- Napewno ? - jak zwykle podejrzliwa - pomyslałam
- Tak, napewno- potwierdziłam
- No powiedzmy że ci wierzę Emily
- Co u pani ? - zapytałam niby od niechcenia jednak kochałam panią Roxi jak matkę więc chciałam wiedzieć co u niej.
- Wszystko w jak najlepszym porządku,ale mam do ciebie prośbę. Do naszego ośrodka trafiła 6 letnia dziewczynka, jej mama zmarła przy porodzie a ojca nie odnaleziono.Mieszkała z babcią ale niestety kobieta zmarła. Mimo że jest mała wie w jaki sposób jej mama zmarła. Ma problemy podobne do twoich ... - tu się zatrzymała i odchrząknęła jakby nie mogła wydusić z siebie reszty zdania - ona...obwinia się za śmierć mamy podobnie jak ty kiedyś, pomyślałam że potrzebna jej rozmowa z kimś kto rozumie jej problemy. Czy chciałabyś się z nią spotkać ?
Propozycja Roxi zaskoczyła mnie. Historia tej małej której imienia jeszcze nie znałam bardzo przypominała moją w sumie była taka sama, ja również jako dziecko obwiniałam się za śmierć mojej mamy ale zrozumiałam że ona po prostu była chora. Nie miałam odwagi jednak jeszcze nigdy pójść na jej grób.
Cmentarz mnie przytłaczał tylko Harry'ego tam odwiedzałam.
- Halo ? Emily ? - zapytała wyrywając mnie z transu
- Spotkam się z nią, nawet dziś
*** (...) ***
Staliśmy całą 8 przed bramą domu dziecka czekając na małą dziewczynkę która cały ten dzień i jutrzejszy ranek miała spędzić ze mną i resztą. Miałam iść sama a w trosce o moje zdrowie oczywiście poszli ze mną, co mnie zbyt nie zachwyciło.
Po chwili stanęła przed nami. Chudziutka dziewczynka która w rączce mocno ściskała pluszowego misia.
Była ubrana w białą sukieneczkę a na głowie miała koczka z którego zaczęły wychodzić pojedyncze kosmyki włosów. Była urocza.
Nie podnosiła główki jednak widziałam że płacze. Może się bała nie wiadomo ale klęknęłam przed nią i zaczęłam mówić
- Witaj, jestem Emily - powiedziałam i lekko podniosłam jej podbródek
Dziewczynka zaciekawiona przetarła oczy i spojrzała na mnie.
Miała mocno zielone oczy...takie jak ... Harry
Uśmiechnęłam się do niej i pogładziłam po policzku.
- Jak masz na imię kochanie ? - zapytałam kiedy zaczęła się uspokajać
- Stefanie - szepnęła znów spuszczając głowę w dół
- Śliczne imię - uśmiechnęłam się - Mam dla ciebie propozycję Stefanie - dodałam po chwili
- Jaką ? - zapytała otwierając słodko buzie zaciekawiona
- Co ty na to że dziś nocujesz u nas ? - wskazałam na resztę która uśmiechnęła się do dziewczynki.- Dziś pójdziemy wszędzie gdzie zechcesz.
- Zabierzesz mnie stąd ? - zapytała szeptem tak że tylko ja byłam wstanie usłyszeć co mówi - Na zawsze ?
- Zabiorę cię stąd obiecuje, ale czy na zawszę to niestety nie ode mnie zależy skarbie - odszepnęłam łapiąc jej malutką dłoń.
Wiem jak to jest mieć chęć wyrwania się z tego miejsca szczególnie na początku pobytu.
Widziałam jak bardzo jest smutna więc wzięłam ją na ręce i mocno przytuliłam do siebie. Wtuliła się we mnie i zamknęła oczy.
Podeszła do mnie Roxi. Przywitała się z Danielle i resztą i zwróciła swój wzrok na mnie.
- Dziękuje Emily że zgodziłaś się zająć Stefanie. Mam nadzieję że pomożesz jej odzyskać szczęście - uśmiechnęła się zamykając mnie i Stefi w uścisku.

Kiedy się pożegnałyśmy wsiadłam z dziewczynką do vana którym przyjechaliśmy i popatrzyłam jak równo oddycha.
Zasnęła.
Momentalnie uśmiechnęłam się na ten widok i pogłaskałam Stefanie po plecach. Kiedy wszyscy zajęli miejsca ruszyliśmy do domu.
- Myślisz że będziesz w stanie jej wytłumaczyć że to nie jej wina - zapytała Ellie spoglądając na małą
- Ja w końcu uwierzyłam że śmierć mojej mamy nie była moją winą, ona też sobie poradzi - odpowiedziałam zanim zdążyłam pomyśleć.
Widząc zszokowane spojrzenia wszystkich oprócz Danielle oczywiście która wiedziała szybko dodałam
- Tak, moja mama też zmarła przy porodzie. Dlatego Roxi chciała żebym to ja wytłumaczyła jej prawdę.
- Oh...- wykrztusił tylko Niall spoglądając na mnie. Wtedy dziewczynka obudziła się.
- Przepraszam - szepnęła cichutko
- Dlaczego ? - zapytałam zdziwiona
- Że tak zasnęłam - odpowiedziała
- Oj misiu nic się nie stało, spałaś zaledwie 15 minut - powiedziałam znów głaszcząc ją po włoskach.

W końcu po chwili byliśmy w domu więc wzięłam Stefanie za rękę i weszłyśmy do środka. Najpierw musieliśmy zjeść więc wspólnie przygotowaliśmy ulubione danie dziewczynki kluski z truskawkami.
Chłopaki przez cały czas rozśmieszali ją żartami przez co co chwila wybuchała głośnym śmiechem.
Szczególnie kiedy grała z Harry'm w "łapki"
 W końcu pojechaliśmy do wesołego miasteczka. Byliśmy na karuzelach, kolejkach, w domu strachów, jedliśmy watę cukrową i robiliśmy śmieszne zdjęcia w budce. Potem poszliśmy na London Eye. Widoki były świetne. Kiedy na niebie pojawił się zachód słońca postanowiliśmy pojechać na plaże trochę po za Londynem. Można było wypożyczyć tam łódkę więc tak też zrobiliśmy. Postanowiłam że teraz porozmawiam ze Stefanie. Powiedziałam reszcie o moich zamiarach żeby nam nie przeszkadzali i zabrałam małą na sam koniec łódki. Usiadłyśmy na ławeczce i przykryłam małą kocem aby nie było jej zimno.
- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęłam rozmowę.- Wiem że obwiniasz się kochanie o śmierć twojej mamy. Moja mama też umarła kiedy ja się rodziłam, przez wiele lat obwiniałam się za to jednak pewnego dnia ludzie którzy chcieli mi pomóc wytłumaczyli mi że tak po prostu miało być i nikt nie mógł nic na to poradzić. Ludzie odchodzą aby mogli przyjść inni.
- Ja chciałabym ją zobaczyć, chciałabym żeby tutaj była - powiedziała dziewczynka przytulając się do mnie z płaczem.
- Wierz mi że tam gdzie teraz jest na pewno patrzy na ciebie i cały czas o tobie myśli. To że odeszła nic nie znaczy będzie w twoim sercu zawsze. Możesz odwiedzać ją na cmentarzu, przynosić kwiatki i rozmawiać ile będziesz chciała co przydarzyło ci się danego dnia. Jest jeszcze jeden sposób aby poradzić sobie z tęsknotą ...
- Jaki ? - zapytała zaciekawiona
- Pisząc listy, mogę ci pomagać je pisać dopóki sama się nie nauczysz. Możesz się w nich pisać mamie o wszystkim.
- Dziękuje ci Emi - powiedziała mocno wtulając się w mój bok - teraz już wszystko rozumiem.
Tak naprawdę przede mną siedziała mała dziewczynka, miała tylko 6 lat ale była tak bardzo poważna mimo że mówiła słodkim dziecięcym głosikiem to mówiła to poważnie i ze smutkiem.
- Nie ma za co skarbie - powiedziałam i pocałowałam ją w czółko.
Wróciłyśmy do reszty , i kiedy oni ją zabawiali ja wyobraziłam sobie jej smutną buźkę kiedy jutro wróci do domu dziecka...

*** (...)***

- Zasnęła ? - zapytała Eleanor kiedy weszłam do salonu
- Tak, położyłam ją u siebie po kąpieli i śpi jak zabita - uśmiechnęłam się siadając wykończona na fotelu.
Pooglądaliśmy jakieś kreskówki i ruszyliśmy do swoich pokoi
Kiedy się umyłam i przebrałam w piżamę zobaczyłam że dziewczynka jest "rozwalona" na całym łóżku a kołdra leży na podłodze.
Zaśmiałam się cicho i przykryłam ją. Postanowiłam nie budzić jej więc zabrałam delikatnie jedną z poduszek i koc i postanowiłam przespać się na kanapie w salonie.
Okazało się że siedział tam Harry.
- Nie śpisz ? - zapytał przyciszając do końca telewizor.
- Nie mam jak , Stefanie zajęła całe łóżko i nie chcę jej przenosić bo się obudzi a jest zmęczona więc wole nie ryzykować - zachichotałam - Mam zamiar spać na kanapie - oznajmiłam i usiadłam obok niego
- Nie wygłupiaj się, chodź - powiedział i pociągnął mnie na górę do swojego pokoju.
Mimowolnie przypomniała mi się sytuacja kiedy spałam z Harry'm bo bałam się burzy.
To było żenujące.
- Kładź się widać że jesteś wykończona - powiedział wskakując pod kołdrę i odkrywając miejsce dla mnie.
Szybko się tam położyłam i ziewnęłam na co Harry zachichotał. Zarumieniłam się i odwróciłam głowę.
- No gdzie uciekasz - przyciągnął mnie do siebie i uśmiechnął się.
Ta sytuacja była dosyć dziwna ...
Odsunęłam się od niego nieznacznie i przełknęłam nerwowo ślinę.
- Myślisz że Taylor byłaby zadowolona jakby nas tak zobaczyła ? Dziwnie wyglądamy - wypaliłam na co on zaczął się śmiać
- Nie chodzę już z nią , zrozumiałem jaka jest i postanowiłem z nią zerwać - oznajmił i uśmiechnął się do mnie
- Oh...- szepnęłam tylko zdziwiona. Spojrzałam na chłopaka i zobaczyłam bardzo intensywną zieleń jego oczu, dokładnie taką  jaką miała Stefanie. Patrzyliśmy tak chwilę na siebie.
- Masz śliczne oczy - powiedzieliśmy w tym samym momencie i zaczęliśmy się śmiać
- Dziękuje - powiedziałam
- Ja też dziękuje - odpowiedział i uśmiechnął się szeroko.
Po chwili czułam jak już powieki same mi się zamykają
- Dobranoc Emily - usłyszałam
- Dobranoc Harry
Stefanie :)


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Witam :) 
Mamy rozdział 8 w którym pojawia się nowa postać :)
Jeżeli się podobało to proszę zostawcie komentarz ponieważ nie mam nawet jak dodać opcji obserwatorów :( 
Następny może być późno ponieważ mam tydzień w testach :( 
Do następnego 
Alice 
xoxox


Liebster Award :)

Hej. Chciałabym bardzo podziękować za nominację od Pozyytywnaa ;)
Zasady :
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Pytania : 
 1. Gdybyś nagle musiała wyjechać gdzieś, to jakie 3 rzeczy byś ze sobą zabrała?
Odp: Myślę że telefon, pieniądze no i nie wiem walizkę ... ? :D
2.Skąd czerpiesz inspirację? 
Odp: Ze zdarzeń które mają miejsce w moim życiu :)
3. Próbowałaś kiedyś popełnić samobójstwo? Jeśli tak, to z jakiego powodu?
Odp: Nie, nie próbowałam 
4. Co Cię najbardziej denerwuje w ludziach?
Odp: Dwulicowość :/
5. Co sądzisz o moim opowiadaniu?
Odp: Nie czytałam jeszcze ponieważ dopiero się o nim dowiedziałam ale mam zamiar przeczytać i skomentować. ;)
6. Co Ci się najbardziej kojarzy z Twoim dzieciństwem?
Odp: Trzepak :D
7. Gdybyś miała wybrać wybrać pomiędzy Twoją miłością a przyjaciółką, to co byś wybrała? I dlaczego?
Odp: Zależy kto kazałby mi wybierać ale raczej przyjaciółka :)
8. Jakie filmy polecasz?
Odp: Now is Good , Nostalgia Anioła, Sala Samobójców 
9. Jakim typem człowieka jesteś?
Odp: Realistką :)
10. Jakie masz plany na przyszłość?
Odp: Hmm myślę że pracować w wybranym zawodzie :)
11. Najbardziej żenująca rzecz, jaką w życiu zrobiłaś to...
Odp: Za dużo tego :D

Ja osobom które nominuje chcę zadać te same pytania ponieważ ciekawią mnie odpowiedzi :D 

NOMINUJĘ :