- Wiem Ellie ale mi naprawdę zależy żeby ona nie miała takiego życia jak ja. Mimo że miałam Danielle to i tak zawsze brakowało mi rodzinnego ciepła, jakie ona mogłaby dostać od kogoś, ale wiem że są na to bardzo małe szanse.
Stephanie spotykała się ze mną po za pierwszym razem kilka razy w tygodniu. Była świetną dziewczynką i żałowałam że nie ma rodziny i prawdopodobnie skończy jak ja. Teraz opiekunki domu dziecka zorganizowały wycieczkę na tydzień na wieś więc jej nie było.
W końcu postanowiłam że dziś będzie dzień kiedy pójdę na cmentarz ale zbierałam się do tego bardzo długo. Kiedy zeszłyśmy na dół chłopaki ćwiczyli jakąś piosenkę. Danielle nie było pojechała odwiedzić koleżankę z grupy która niedawno złamała nogę. Eleanor też po chwili wyszła z Louis'em na zakupy.
Do rozmowy został mi Zayn, Harry, Liam i Niall. Postanowiłam poprosić o pomoc Liam'a ale kiedy chciałam coś powiedzieć, on, Zayn i Niall nagle podnieśli się ze swoich miejsc
- Jedziemy do Paul'a,prosił żebyśmy przyjechali - oznajmił Zayn
- Do zobaczenia ! - krzyknęli i już po chwili ich nie było
Teraz został mi już tylko Harry. Musiał mnie ktoś podwieźć a autobusy tam nie dojeżdżały (droga zajmowała godzinę )
- Harry mam prośbę ...- powiedziałam speszona
- Co się stało ?- zapytał zaniepokojony
- Czy...mógłbyś podwieźć mnie na cmentarz ? - zapytałam w końcu i spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem - Autobusy tam nie dojeżdżają a ja nie mam samochodu - dodałam nerwowo
- Jasne nie ma sprawy chodźmy - uśmiechnął się
Po chwili byliśmy gotowi do drogi.
(...)
- Był bardzo młody, czy ktoś wie dlaczego to zrobił ? - zapytał mój towarzysz kiedy staliśmy nad grobem mojego przyjaciela.
Wymieniłam tam kwiaty, przetarłam płytę i zapaliłam kilka zniczy.
Na płycie nagrobnej widniało jego zdjęcie pamiętam że to nawet ja je robiłam na tydzień przed jego śmiercią.
Był uśmiechnięty, a ja tak uwielbiałam kiedy się uśmiechał. Miał zawsze radosne oczy, każdemu chciał pomagać wydawało się że był szczęśliwy ale nawet mi chociaż mówił mi wiele nie powiedział dlaczego to zrobił. Nie wyglądał jakby cokolwiek mu przeszkadzało a jednak.
Przejechałam opuszkami palców po zdjęciu, uśmiechnęłam się ale po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
Totalnie się zapomniałam słyszałam w oddali kierowane do mnie słowa ale tak naprawdę mimo że przyszłam tu z Harrym czułam jakbym była tysiące mil stąd.
Poczułam na swojej skórze krople deszczu, zaczęło grzmieć. Nie obchodziło mnie to nie chciałam odchodzić od grobu. Zrobiło mi się słabo. Wtedy poczułam jak Harry bierze mnie na ręce
Tylko tyle pamiętam
(...)
- Harry ona nie może tam chodzić ! Ma całkowity zakaz ! Zawsze kiedy tam jest wszystko kończy się tak samo ..- usłyszałam jak Danielle nerwowo szeptała.
Słyszałam też kilka innych głosów. Lekko otworzyłam oczy i delikatnie podniosłam się do pozycji siedzącej.
- Harry - szepnęłam do chłopaka który po chwili zjawił się obok
- Tak ? Jak się czujesz ? - spytał z przejęciem chowając moją dłoń w swoje i delikatnie je gładząc
- Dziękuje że to dla mnie zrobiłeś ... - szepnęłam i pocałowałam go w policzek po czym słabo się uśmiechnęłam i poczułam jak znów zapadam w sen.
Kilka godzin później
Od godziny nie śpię. Poczułam się lepiej więc poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Orzeźwiająca letnia woda. Tego mi było trzeba.
Przebrałam się w czystą sukienkę i postanowiłam zejść na dół.
Nie było nikogo , a na lodówce widniała karteczka , a na niej starannym pismem było napisane:
Emily !
Razem z Liam'em pojechaliśmy do twojego lekarza aby przepisał Ci leki. Tym razem będziesz je brać czy Ci się to podoba czy nie ! Louis i Ellie pojechali do jej rodziny ponieważ niestety jej babcia naglę zasłabła i trafiła do szpitala :( Eleanor było przykro ponieważ chciała się z tobą zobaczyć. Zayn pojechał spotkać się ze swoją dziewczyną, a Niall poszedł do swojego kolegi ponieważ ten niedawno miał wypadek. Harry wyszedł pobiegać powinien być kiedy już się obudzisz jeżeli go nie ma to na pewno zaraz się zjawi. Wszyscy bardzo się o Ciebie martwimy i nawet nie wiesz jak bardzo trudno było nam Cię tam zostawić :( Niestety mamy kilka spraw do załatwienia więc wrócimy późno.
PS: W salonie zostawiłam dla Ciebie lekarstwa i list jaki przyszedł dziś od Roxi. Nie czytaj go sama poczekaj na Harry'ego ...On będzie wiedział o co chodzi
Kochamy Cię
Liam,Danielle,Louis,Eleanor,Zayn,Niall !
Byłam zdziwiona co takiego może być w tym liście i dlaczego mam czekać na Harry'ego ?
Poszłam do salonu, zażyłam lekarstwa od Danielle i włączyłam telewizję.
Nie minęło wiele czasu kiedy usłyszałam otwieranie drzwi i szybkie kroki. W salonie pojawił się przestraszony Harry. Spojrzał w stronę stolika na którym leżał nie otworzony list i odetchnął z ulgą (?)
- Poczekaj tutaj na mnie Emi za chwilę wrócę - rzucił szybko i po chwili zniknął.
Westchnęłam głośno.
Pojawił się po dłuższej chwili.
Miał mokre włosy. Brał prysznic.
- Harry możesz mi powiedzieć dlaczego, mam ten list przeczytać z tobą ?
- Poczekaj Emily ... Najpierw otwórz
- No dobrze
Podniosłam kopertę i wyjęłam z niej list. Znałam ten charakter pisma ...ale to nie możliwe
Na samym początku widniała data
- Harry możesz mi powiedzieć dlaczego, mam ten list przeczytać z tobą ?
- Poczekaj Emily ... Najpierw otwórz
- No dobrze
Podniosłam kopertę i wyjęłam z niej list. Znałam ten charakter pisma ...ale to nie możliwe
Na samym początku widniała data
Londyn 23.06.10
Droga Emmo !
Nie mam pojęcia od czego zacząć ten list...ale postanowiłem że należą Ci się wyjaśnienia.
Teraz kiedy to czytasz mnie pewnie już nie ma.
Postanowiłem ze sobą skończyć, mam problemy i to duże.
Wplątałem się w złe towarzystwo. Oni żyli tylko imprezami. Wszyscy byli uzależnieni od narkotyków.
Zaczęli wciągać mnie w swoje życie, narkotyki, imprezy, kradzieże. Pewnego dnia na jednej z imprez namawiali mnie do narkotyków...uległem ale strzykawka była zatruta. Przeszła na mnie groźna choroba od której zostało mi kilka tygodni życia. Wpadłem też w długi, zacząłem pożyczać pieniądze, wplątałem się w hazard. Kiedy chciałem się od nich odciąć grozili że zabiją Ciebie i Rose. Wiedziałem że byli by do tego zdolni, więc chciałem Was chronić. Żyje tylko dla was, ale teraz kiedy mam te ostatnie tygodnie nie mogę już wytrzymać postanowiłem że nie chcę abyście patrzyły jak umieram, oszczędzę wam dodatkowego bólu i sam zrobię to szybciej. Dzięki temu oni nigdy was nie tkną .
Wiesz jak Cię kocham prawda ? Robię to dla twojego dobra. Chcę żebyś zaczęła normalne życie, żebyś spełniała swoje marzenia a przede wszystkim spotkała miłość swojego życia która będzie doceniała jakim jesteś cudem, doceniała to co ja stracę bezpowrotnie...
Zawszę będę o Tobie pamiętał...
Proszę nie pozwól Rose żeby wylądowała na bruku. Ona potrzebuje rodziny teraz kiedy mnie zabraknie będzie jej potrzebować rozpaczliwie.
Mam nadzieję że Ty i Danielle znajdziecie mieszkanie razem tak jak zawszę planowałyście, mimo że mnie z wami nie będzie.
Kocham Was wszystkie ...
Nie płacz kiedy mnie już nie będzie, idź przez życie dalej z podniesioną głową z myślą że robisz to dla mnie.
Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.
Kocham Cię najmocniej na świecie i nawet śmierć tego nie zmieni.
Twój na zawszę
Harry.
PS: Do listu dołączam nasze ostatnie wspólne zdjęcie.
Skończyłam czytać. Odłożyłam kartkę na stół i sięgnęłam do koperty w której znalazłam zdjęcie.
Spoglądało na mnie dwoje roześmianych nastolatków ubrudzonych w farbie. Uśmiechnęłam się.
Nie płakałam. Prosił bym tego nie robiła. Teraz znam prawdę i wiem że umarł dlatego ponieważ chciał chronić mnie i Rose.
Zawszę wiedziałam że nie umarł z tchórzostwa. Nigdy nie zgadzałam się z opinią "Samobójcy to tchórze"
Jego już wszystko przerosło...nikt by nie wytrzymał.
Odłożyłam obie rzeczy na stolik i zauważyłam że Harry ciągle się we mnie wpatruje.
- Skąd to macie ?
- Dyrektorka domu dziecka dzwoniła że znalazła go jakaś dziewczynka która teraz mieszka w pokoju Harry'ego podobno cię znała i stąd wiedziała gdzie pójść.
"Amelia" - pomyślałam
- Już wiem dlaczego nie mogłam przeczytać go sama - mruknęłam
- No cóż ...- szepnął
- Wiem spodziewałeś się że zacznę mdleć prawda ? - zaśmiałam się i spojrzałam mu w oczy
- Masz taki zamiar ? - zawtórował mi śmiechem
- On...nie chciałby tego - szepnęłam
Harry zatroskany przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////Nikt i tak tego nie czyta, mimo tego rozdział jest
xoxox Alice
Pewnie wiele osób czyta, ale dodaj opcje by anonimowi mogli komentować. Napewno będzie wiele komentarzy ;D
OdpowiedzUsuń