środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 7 cz 2

*** Następny dzień ***  W drodze do chłopaków
- Nie rozumiem na co ja tam jestem potrzebna - powiedziałam  zdenerwowana kiedy stałyśmy we trzy przed domem Danielle i chłopaków.
Dziewczyny oczywiście chciały żebym poszła z nimi, ale ja przecież nawet dobrze ich nie znam te kilka spotkań były przecież przypadkowe i wcale tak ich nie poznałam. Oczywiście miałam dla nich pracować więc powinniśmy się poznać, ale nie lubię być nachalna.
- Wchodzimy i już - odpowiedziała Danielle która nic nie robiła sobie z mojej złej miny.
W holu powitała nas uśmiechnięta twarz Niall'a który zaprowadził nas do salonu.
Niestety jak na moje szczęście oczywiście była tam Taylor która jak zwykle z wywyższoną miną siedziała dumna jak paw i piłowała paznokcie.
- Kogo tu przyniosło - prychnęła podnosząc na mnie wzrok. Od raz zakipiałam ze złości.
- Ciebie też nie miło widzieć - zakpiłam.
Naglę kiedy Louis szedł z dzbankiem wody z miętą, potknął się i cała zawartość dzbanka wylądowała na Swift.
- Idioto ! Co ty zrobiłeś ?! Tusz mi się rozmazał !!
- Rozmazała to się moja wiara w ewolucje - szepnęłam do chichrającej się Ellie jednak wszyscy mnie usłyszeli i wybuchnęli śmiechem. Dziewczyna znów wybiegła tym razem Harry za nią nie pobiegł ale został z nami. Krzyknęłam do niej tylko jeszcze " 2:0 " i usłyszałam trzask drzwi.
Nie wiem co Harry w niej widział.
- Jesteś strasznie wredna - zaśmiał się Zayn przysuwając się do mnie i przybijając piątkę
- No coż ...- uśmiechnęłam się, robiąc minę niewiniątka
- Słyszeliśmy już nowinę że jesteś naszą drugą stylistką - mrugnął do mnie Liam.
- Tak jakoś wyszło - wzruszyłam ramionami i usiadłam na kanapie obok Niall'a

*** Dwie godziny później ***

- To nie możliwe ! Jak ty to robisz ?! - krzyknął zszokowany Louis kiedy po raz trzeci wygrałam z nim w fife
- Ma się wprawę - wyszczerzyłam się i przybiłam żółwika z siedzącą obok Danielle
- To przez to że Harry miał takiego świra - mruknęła roześmiana Danielle.
Momentalnie mój uśmiech zniknął , a chłopaki zdziwieni popatrzyli na nas.
- Ja...przepraszam Em's - powiedziała speszona dziewczyna widząc moją minę.
- Hmm...jest ok - szepnęłam wysilając się na uśmiech.
- Nie rozumiem - stwierdził Louis drapiąc się po głowie
- Nie, to nie ważne - powiedziała szybko Danielle.
- Pójdę się napić - oznajmiłam i po chwili wróciłam ze szklanką soku pomarańczowego.
- To kto teraz gra ? - zapytał Zayn
- Ja chcę - powiedział Harry.
Tylko jego nie zdążyłam jeszcze pokonać. Więc z chytrym uśmieszkiem zgodziłam się i zaczęliśmy grać.

*** Jakiś czas później ***

- To nie fair ! Żądam powtórki ! - krzyknął zdenerwowany loczek
- Po raz 10 ? - zaśmiał się Liam przybijając mi piątkę
- Nie wierzę że ktoś cię tak dobrze nauczył grać, muszę go poznać!- krzyknął Harry rozweselony.
Bezradnie spojrzałam na Danielle która od razu widząc moją minę podeszła do mnie.
- Niestety nie spotkasz go...- szepnęłam
- Dlaczego ? - spytał zdziwiony Harry patrząc na mnie
- Ponieważ on ... on...- nie mogłam wykrztusić z siebie więcej słów.
Kiedy mówiłam komuś o śmierci Harry'ego zawszę zaczynałam płakać tym razem było tak samo. Pośpiesznie przeprosiłam wszystkich i udałam się do łazienki.
Zamknęłam drzwi i popadłam w jeszcze większy  szloch.

*** Z perspektywy Danielle*** W tym samym czasie.

- Nie rozumiem, za każdym razem kiedy ktoś wspomina imię "Harry" Emily zaczyna być smutna- odezwał się Niall
- Myślę że Em's nie będzie miała nic przeciwko, dlatego powiem wam o co chodzi.
Kiedy Emily i ja byłyśmy w domu dziecka poznałyśmy Harry'ego. Zaczął się z nami przyjaźnić, był drugim odzwierciedleniem Emily. Zawszę wszystko robili razem. Byli jak rodzeństwo, we wszystkim sobie pomagali. Harry miał siostrę Rose, w końcu pewnego dnia Harry nie wiadomo dlaczego popełnił samobójstwo...Emily miała depresję załamała się, nie jadła nie wychodziła z pokoju...
Bardzo to przeżyła, a Rose zaczęła ją obwiniać o jego śmierć. Emily zaczęła w to wierzyć, ona uważa że to jej wina. Proszę was nie mówmy o tym...- kiedy to mówiłam płakałam i nie mogłam powstrzymać łez.
Naglę usłyszeliśmy odgłos spadających na podłogę rzeczy. Szybko pobiegłam do łazienki i zobaczyłam leżącą na ziemi Emily.
Zemdlała
- Liam dzwoń po karetkę !!!
**** Noc**** Z perspektywy Emily

Otworzyłam oczy i podniosłam głowę do góry. Leżałam w szpitalu. Biało niebieskie ściany, kroplówka i do tego zapach antybiotyków. Okropność
Kiedy mój wzrok dostatecznie się wyostrzył zobaczyłam stojących w koncie chłopaków a obok siebie zaraz miałam Dani i El.
- Boże! Nareszcie, tak się bałam ! - krzyknęła Eleanor i mocno się do mnie przytuliła.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi że jesteś chora? Emily przecież w każdej chwili coś mogło ci się stać ! - zdenerwowała się Danielle również mnie przytulając.
- Przepraszam cię - szepnęłam spuszczając głowę
- Lekarze pozwolili ci wyjść jeżeli będziesz miała opiekę dlatego zamieszkasz z nami na dwa tygodnie akurat  przed trasą chłopaków. Nie masz nic do gadania już zawiozłam twoje rzeczy do nas i naszykowałam ci pokój, Eleanor też będzie u nas mieszkać. Rozumiesz ?
Słabo kiwnęłam głową. Nie byłam do tego przekonana ale wiedziałam że Danielle nie odpuści.

W końcu wróciliśmy do domu chłopaków. Oczywiście zostałam zaprowadzona do łóżka i dostałam leki oraz ciepłe jedzenie ponieważ Danielle uparła się że mam tak zrobić.
Po obejrzeniu filmu z resztą w moim tymczasowym pokoju ,od razu zasnęłam.

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Cześć :)
Wiem że jest bardzo krótki :/ 
Następny będzie dosyć późno ;)
Kocham Was 
Alice <3

środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 7 cz 1

Ze snu wybudził mnie płacz małej więc szybko wstałam z łóżka i do niej poszłam. Kiedy mnie zobaczyła rozweseliła się i stanęła na równe nogi ale zaraz potem straciła równowagę i się położyła.
- Dzień dobry słoneczko - powiedziałam biorąc ją na ręce. Zaśmiała się i wtuliła głowę w moje ramię.
Zabrałam ją na dół i posadziłam na krzesełku. Wstawiłam mleko a do miski nasypałam owsianki z truskawkami.
Kiedy śniadanie było gotowe nakarmiłam ją , a następnie sama zjadłam.
Poszłam z Lux na górę i umyłam jej ząbki, przemyłam twarz, wykremowałam, uczesałam i ubrałam w ciuszki. Odłożyłam ją żeby się pobawiła  i w tym samym czasie sama się wyszykowałam.
Posprzątałam w domu po sobie i po małej, po czym zaczęłam się z nią bawić. Układałyśmy puzzle, malowałyśmy, lepiłyśmy ludziki z plasteliny i wiele innych. W pewnym momencie Lux mnie zainspirowała i postanowiłam zrobić projekt sukienki dla dzieci. Mała się bawiła a ja natchniona nowym pomysłem rysowałam coraz to nowy detal. W końcu wyszła mi : wiązana na szyi sukienka przed kolanko z marszczeniami w tali.

*** Kilka godzin później ***

- No chodź maluszku, teraz przejdziemy się do wujków - powiedziałam do wesołej dziewczynki zapinając ją w wózku.
Właśnie wstała z drzemki więc postanowiłam wziąć ją na spacer. Miałyśmy spotkać się z Danielle w jakieś kawiarni ale że próba jej się przeciągnęła więc powiedziała że spotkamy się u niej i chłopaków i mamy z Lux zaczekać.
W końcu dotarłyśmy na miejsce już od progu powitał nas Liam który pomógł mi wnieść wózek do domu.
Odpięłam małą i wzięłam ją na ręce.
Razem z Liam'em poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli wszyscy z zespołu i do tego jakieś dwie dziewczyny pierwsza była wysoką brunetką z wesołym i przyjaznym wyrazem twarzy. Druga szczupłą nawet trochę zbyt chudą blondynką. W drugiej po krótkiej chwili rozpoznałam Taylor Swift i znów dotarło do mnie że oni przecież są gwiazdami i to chyba nie dziwne.
Witałam się ze wszystkimi dookoła i kiedy chciałam się przywitać z brunetką nagle przede mnie wyskoczyła Taylor i z jadem w głosie zaczęła się wydzierać
- Jeżeli już ktoś zamawia służbę to oczekuje się od niej dokładności i wypełnienia swoich obowiązków tym czasem moja szklanka jest wciąż pusta ! - z wściekłości zacisnęłam dłonie w pięści i przykleiłam do twarzy sztuczny uśmiech. Oddałam Lux w ręce Liam'a i bez słowa poszłam do kuchni niech ma nauczkę ...
Nalałam do szklanki mandarynkowej herbaty która była zaparzona w dzbanku i zamiast dodać do niej cukru dosypałam kilka łyżeczek soli. Znów przykleiłam sztuczny uśmiech do twarzy i razem z herbatą wróciłam do salonu. Wszyscy zdziwieni obserwowali to co robię jedynie blondynka niewzruszona odebrała ode mnie herbatę i upiła kilka łyków na raz.
Z chytrym uśmieszkiem usiadłam obok Liam'a i odebrałam mu Lux która wyciągała do mnie rączki.
- Co to jest ?! - Taylor zaczęła wypluwać swoją herbatę i wycierać język w chusteczkę.
- Herbata - odpowiedziała z miną  niewiniątka. Słyszałam podśmiewanie się chłopaków i tajemniczej brunetki.
Widać jak Harry próbuje zahamować wybuch śmiechu, kiedy dziewczyna nie przestawała wściekła wycierać języka.
- Co ty do tego dosypałaś ? Natychmiast cię zwalniam !!! - oburzona, wbiegła na górę i wtedy wszyscy bez opamiętania zaczęliśmy śmiać się z tego co zrobiła, nawet mała Lux chichotała z nami.
- Co to było ? -zaczął Niall, który jako pierwszy się ogarnął. Podniosłam na niego oczy i przyjaźnie się uśmiechnęłam
- Sól - po tym co powiedziałam znów zaczęliśmy się śmiać
- I to przez sól tak zareagowała ?! - zaśmiała się głośno brunetka - Księżniczka wielka - dodała szeptem tak że tylko ja byłam w stanie ją usłyszeć.
- Idę zobaczyć czy z wściekłości nie rozwaliła pokoju - puścił do mnie oczko Harry i zniknął na schodach.
- Jestem Eleanor Calder - wystawiła do mnie rękę , roześmiana dziewczyna - Miło cię poznać Emi
Zaskoczyło mnie że już przeszła na zdrobnienia ale kiedy dostrzegłam że jej drugą rękę trzyma Louis zrozumiałam dlaczego.
Ujęłam rękę dziewczyny i również się do niej uśmiechnęłam
- Ciebie też miło poznać - powiedziałam - Emily Higgins, Emi - zaśmiałam się
- Higgins ...- usłyszałam jej szept i przez chwilę dziwnie mi się przypatrywała. Ale potem na jej twarz wrócił uśmiech.
- Siadajcie sobie - powiedziała i poklepała miejsce obok siebie na kanapie. Usiadłam a Lux posadziłam na swoich kolanach. Wtedy do salonu weszła zdyszana Danielle. Przywitała się ze wszystkimi i poszła wziąć prysznic żebyśmy mogły wyjść.
Przez ten czas grałam z Niall'em i Zayn'em w bierki co było dosyć zabawne.
Kiedy kończyliśmy ostatnią partię usłyszałam głos za swoimi plecami
- O proszę, dzieci grają w durne gierki - powiedziała uśmiechając się sztucznie Swift
- Wiesz my zawsze możemy wydorośleć a z głupoty za to tobie się nie uda wyjść - odpowiedziałam odwzajemniając sztuczny uśmiech.
Wściekła dziewczyna pociągnęła roześmianego Harry'ego za rękę i wyszli z domu trzaskając drzwiami.
- No proszę ktoś chyba rozwścieczył bestię - zaśmiała się Danielle schodząc przebrana po schodach.
- Zasłużyła - powiedziałam znów robiąc minę aniołka - Idziemy już ? - zapytałam podnosząc się i zabierając małą z kanapy.
- Właściwie to tak chodźmy - powiedziała - Wezmę tylko jakieś jabłko - mrugnęła okiem i poszła do kuchni
- Chłopaki wy macie jakąś próbę za chwilę tak ? - upewniłam się przypominając sobie słowa Danielle
- Tak za niecałą godzinę - odpowiedział Liam. Wtedy zauważyłam niezadowolenie Eleanor, i to jak mocniej ściska dłoń Louisa
- Eleanor może pójdziesz ze mną , Lux i Danielle pochodzić po mieście ? - dziewczyna od razu się rozpromieniła i ochoczo pokiwała głową

*** Kilka godzin później *** Dom Emily
- O jeju ale się nachodziłam - wydyszała zmęczona Eleanor, opadając bezsilnie na fotel i zsuwając buty z nóg.
Po chwili razem z Danielle zrobiłyśmy to samo .
Bardzo długo chodziłyśmy po mieście. Byłyśmy na zakupach w wielu sklepach oczywiście wydawałam rozsądnie, muszę pamiętać że nie mam pracy. Byłyśmy w parku i na lodach do tego w sklepie z zabawkami po mały drobiazg dla Lux która dzielnie wytrwała i nie marudziła na zakupach. Kiedy wracałyśmy już spała w wózku. Miałyśmy szanse lepiej się wszystkie poznać i zaprzyjaźniłam się z Eleanor która okazała się niesamowicie zabawna i miła.
Dziś dzień był wyjątkowo gorący więc postanowiłyśmy się umyć ponieważ byłyśmy zdyszane i spocone.
Pierwsza poszła Eleanor. W tym czasie ja i Danielle wypakowałyśmy spożywcze zakupy a inne siatki ułożyłyśmy w rządku w salonie. Zaczęłyśmy przygotowywać obiado-kolację. Wtedy przyszła Eleanor i zaczęła nam pomagać. Kiedy Danielle poszła się kąpać, Eleanor kończyła przygotowywać jedzenie a ja wzięłam śpiącą Lux z wózka i poszłam z nią do łazienki. W końcu się obudziła więc obmyłam jej twarz i znów uczesałam włosy po czym przebrałam w wygodne cienkie spodenki i bluzeczkę.
Przygotowałam dla niej zupkę i zaczęłam ją karmić. Kiedy zjadła zajęła się rysunkami na krzesełku więc miałam ją w kuchni na oku i mogłam pomóc Eleanor.
Lasagne była już gotowa więc nałożyłyśmy trzy porcję na talerze i do tego nalałyśmy soku do szklanek.
Danielle po chwili była z nami więc zaczęłyśmy jeść. Po skończeniu posiłku zostawiłam dziewczyny i poszłam się umyć. Z sypialni wzięłam ubrania i poszłam do łazienki.

Po prysznicu wróciłam na dół. Dziewczyny i Lux siedziały w salonie i oglądały coś w telewizji.
- Co tam oglądacie ? - zapytałam dosiadając się do nich
- Lux miała ochotę na teletubisie - zaśmiała się Danielle
- Macie coś jeszcze dziś do zrobienia ? - zapytałam kiedy do głowy wpadł mi pewien pomysł
- Ja nie mam, pewnie teraz nudziłabym się w domu - powiedziała El odwracając się w moją stronę
- Ja też nie mam zwłaszcza że chłopaki chyba jeszcze nie wrócili - dodała Dani
- Może miałybyście ochotę zostać u mnie na noc? No wiecie damski wieczór - zaproponowałam
- Świetny pomysł ! - ucieszyła się Eleanor
- Zgadzam się, będzie bosko - zawtórowała jej Dani.
- Nie musicie jechać po rzeczy pożyczę wam piżamy a jeśli chodzi o kosmetyki to też mam no i w łazience są dodatkowe szczoteczki dla gości na wypadek gdyby ktoś zapomniał więc to też nie problem. - oznajmiłam zadowolona.
Wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. Okazało się że to Lou.
- Cześć, wejdź do środka - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Witaj Emily - odpowiedziała i poszłyśmy do salonu
- Ooo cześć Lou - powiedziała Danielle
- Hej Lou - dodała El
- Cześć dziewczyny - odpowiedziała uśmiechnięta
- Napijesz się czegoś ? - zapytałam
- Sok poproszę - odpowiedziała z uśmiechem podnosząc Lux i się z nią witając.
Przyniosłam szklankę pełną marchwiowego soku i położyłam go na stoliku przed Lou. Upiła kilka łyków i odstawiła szklankę z powrotem na stół, jej uwagę przykuł mój szkicownik i po chwili trzymała go w ręcę i spojrzała na mnie pytająco czy może go otworzyć. Skinęłam jej głową a wtedy ona zaczęła przewracać kartki robiąc wiele śmiesznych min.
- Wow! Sama to wszystko naszkicowałaś ? - zapytała zdziwiona na co przytaknęłam
- To jest naprawdę świetne ! - powiedziała Danielle patrząc na moje projekty zza ramienia Lou. Po chwili dołączyła do nich Eleanor która również nie kryła podziwu. W sumie to nic tam nie ma specjalnego.
- Te projekty są cudowne, widać że znasz się na dobrym stylu nawet fryzury na tych rysunkach są idealnie dopasowane do modelek. Robisz coś w tym kierunku ?
- Teraz nie mam za bardzo jak straciłam pracę , a na studia idę za rok. Ale muszę jakoś utrzymać mieszkanie.
- To się świetnie składa ! Mam dla ciebie idealną propozycję - powiedziała zachwycona odrywając oczy od moich projektów i patrząc na mnie.
- Naprawdę jaką ?
- Jak wiesz jestem stylistką chłopaków, dobieram im ciuchy na koncerty jak i do teledysków i różnych wyjść. Niestety ja jestem jedna a chłopaków piątka. Czasami mam mało czasu i nie wyrabiam się z każdym, jeżeli chcesz to bardzo by mi było miło gdybyś została drugą stylistką chłopców. Jeździłabyś wtedy sama w  niektóre trasy razem z nimi ponieważ ja nie mogę zostawić na tak długo Lux a czasami nie mogę wziąć jej ze sobą. Naprawdę będziesz miała wysokie wynagrodzenie. Zgadzasz się ? - zapytała
Taka szansa ?! Nie spodziewałam się że mnie to spotka. Moje dotychczasowe życie było szare i pełne bólu a tu proszę odnajduje przyjaciółkę, zyskuje, następną przyjaciółkę dostaje propozycję pracy i ktoś mnie w końcu docenia.
- Zgadzam się - powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam , a dziewczyny z radości zaczęły mnie mocno przytulać i gratulować.
Mam szanse zdecydowanie odmienić swoje dotychczasowe życie.

*** Godzinę później ***
  Kiedy Lou i Lux poszły ja z dziewczynami zaczęłyśmy szykować salon na nasz babski wieczór.
Rozłożyłyśmy kanapę położyłyśmy na niej wszystkie poduszki jakie udało nam się znaleźć w domu i kilka kocy. Przygotowałyśmy maseczki,lakiery do paznokci, kremy, balsamy itp.
Znalazłyśmy płaczliwy romantyczny dramat i zaczęłyśmy go oglądać.
Był świetny ale przez niego wszystkie płakałyśmy. Kiedyś nie oglądałabym takich filmów, byłam raczej typem buntowniczki zawsze wredna dla ludzi i wgl w sumie nadal jestem, nie daje sobą pomiatać i mam swoje odzywki ale przy tych dziewczynach i przy chłopakach jestem inna nie taka jak w domu dziecka.
Świetnie się bawiłyśmy, robiłyśmy sobie maseczki, makijaż i śpiewałyśmy piosenki chłopaków (a raczej wyłyśmy) na całe mieszkanie. Gdyby tylko usłyszeli swoje piosenki w naszym wykonaniu to wstyd by im było że śpiewają to na koncertach.
Było późno kiedy wreszcie położyłyśmy się spać.
Tweet:  Sleepover  with @EleanorJCalder and @DaniellePeazer
I Lovee <3

//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Hej :)
Chyba nikt tutaj już nie zagląda ale nadal jednak piszę tego bloga ponieważ mam na niego dosyć pomysłów :)
Niedługo albo może długo to się okaże, ale wstawię link albo zacznę pisać na poprzednim blogu nowe opowiadanie :)
Następna część rozdziału jeszcze dzisiaj lub jutro :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział 6 + Potrzebuje szablonu

- Emily, obudź się - usłyszałam ciche szepty obok mojego ucha. Podniosłam głowę i przetarłam oczy ręką.
Obok mnie leżał Harry. Uśmiechnęłam się do niego i wstałam z łóżka.
- Dzień dobry - powiedziałam zakładając szlafrok który wczoraj dała mi Danielle
- Dzień dobry - uśmiechnął się - Ja lecę się szykować, widzimy się na śniadaniu
- Ok - odpowiedziałam
Zaczęłam ścielić łóżko i zabrałam moje rzeczy.
- Em's mogę wejść ? - usłyszałam pukanie i głos Dani
- Jasne - skończyłam sprzątać i usiadłam na łóżku.
- Proszę przyniosłam ci moje ciuchy żebyś mogła się przebrać - powiedziała kładąc na komodę leginsy i tunikę.
- Dziękuje, zaraz zejdę na dół
Danielle poszła do siebie a ja zabrałam rzeczy i poszłam się umyć. Przemyłam twarz zimną wodą , wyszczotkowałam zęby i przebrałam się w ciuchy. Zrobiłam warkocza na bok i wy tuszowałam rzęsy mascarą którą miałam w torebce.
Gotowa zeszłam na dół, usiadłam obok Danielle a pod nos został mi podstawiony talerz z naleśnikami.
Kiedy wszyscy zjedli udaliśmy się do salonu, żeby pograć w jakieś gry.
Wtedy zadzwonił mój telefon dzwoniła Roxi.
- Tak, słucham ? - odebrałam, odsuwając się trochę od reszty chociaż i tak pewnie mnie słyszeli.
- Cześć Emily, dzwonię żeby zapytać co u ciebie słychać ? - usłyszałam przejęty głos mojej byłej opiekunki
- Wszystko dobrze proszę pani, niczego mi nie potrzeba - nerwowo się zaśmiałam. Nie chciałam jej martwić.
- Wiesz że jak będziesz miała jakiś kłopot to możesz do mnie przyjść prawda ?
- Oczywiście że wiem
- Cieszę się dziecko, muszę kończyć zadzwonię niedługo trzymaj się
- Do widzenia
- Do widzenia
Odłożyłam telefon do kieszeni spodni i usiadłam na wcześniejszym miejscu.
Wtedy to do Liam'a zadzwonił telefon. Nie przysłuchiwałam się o czym rozmawia.
- Mam osobę która możliwe będzie mogła się nią zająć - wtedy spojrzał na mnie więc zwróciłam uwagę na jego słowa. - Do zobaczenia papa
- Mam pytanie Emi - zwrócił się do mnie kiedy skończył - Czy ty lubisz małe dzieci ?
- Ona kocha małe dzieci - odpowiedziała za mnie Danielle.
 Miała z resztą rację bo naprawdę uwielbiam małe brzdące.
- Nasza stylistka Lou nie ma z kim zostawić Lux, swojej córki. My idziemy dziś do studia na nagranie, a Danielle ma próbę więc pomyślałem o tobie. Bardzo jej zależy żeby to był ktoś kogo znamy... no przynajmniej na tyle- zaśmiał się
- Oczywiście nie mam żadnych planów - odpowiedziałam - Mogłaby ją przywieźć do mojego domu ?
- Jasne napiszę żeby tak zrobiła
Podałam Liam'owi adres aby podał go Lou i po pożegnaniu się z nimi pojechałam autobusem  do domu.

*** Godzinę później ***
Za chwilę miała przyjść stylistka chłopaków z małą więc posprzątałam trochę dom i zaczęłam gotować ryż z sosem . Pomyślałam że mała będzie głodna. Sama zjadłam swoją porcję od razu a resztę zostawiłam w mikrofalówce żeby było ciepłe.
Usłyszałam pukanie do drzwi więc poszłam otworzyć. Moim oczom ukazała się młoda kobieta na oko przed trzydziestką w różowo - fioletowych włosach. Na rekach trzymała słodką małą blondyneczkę a w dłoni miała dużą torbę z rzeczami małej.
- Cześć jestem Lou, to Lux
- Cześć wam jestem Emily - uśmiechnęłam się i wzięłam na ręce małą aby odciążyć Lou.
- Dziękuje że z nią zostaniesz, jadę z moim mężem na ślub potem jest wesele a opiekunka się rozchorowała.
- Nie masz się czym martwić, wszystko będzie dobrze. Może jutro sobie pośpijcie odbierzesz Lux jutro wieczorem dobrze ?
- Ohh dziękuje  ci bardzo ! Jesteś boska ! - zaśmiałyśmy się razem - O i jeszcze wózek ! - przyciągnęła go
- Do widzenia księżniczko ! Bądź grzeczna - powiedziała całując małą w czółko i oddalając się w stronę windy.
- Udanej zabawy !
- Dziękuje ! - odkrzyknęła mi tylko i zniknęła w windzie.

*** 45 minut później ***

Rozłożyłam wszystkie rzeczy małej w moim pokoju i postanowiłam ją nakarmić.
Wzięłam ją na ręce i ostrożnie zeszłam z nią na dół. We wszystkich rzeczach w torbie złożone było krzesełko więc mogłam ją posadzić aby zjadła. Nałożyłam jej małą porcję sosu z ryżem do miseczki i zaczęłam ją karmić. Obyło się bez marudzenia więc po chwili ryż zniknął z miseczki. Pozmywałam i poszłam przebrać Lux w coś wygodniejszego ponieważ czekała ją drzemka.
Kiedy już leżała słodko pochrapując zrobiłam jej kilka zdjęć które w kilka chwili znalazły się na TT
Sleep Baby Lux <3 
Zeszłam na dół i w salonie zaczęłam oglądać jakieś wiadomości : huragany, wojny, polityka
- Ehh jak zwykle nic ciekawego - mruknęłam do siebie. Pobiegłam znów na górę i cicho wyjęłam płyty z jednej z szafek.
Włączyłam DVD i zaczął lecieć film pt " Ugly Truth "


*** Dwie godziny później ***
 Film był bardzo wciągający i śmieszny. Kiedy się skończył usłyszałam płacz Lux  z góry. Szybko tam pobiegłam i wzięłam małą na ręce. Znów zeszłam z nią na dół i posadziłam na krzesełku.
Tym razem zjadła owoce w słoiczku i kilka flipsów. Postanowiłam wziąć ją na popołudniowy spacer jako że zbliżała się godzina 14:00.
Ubrałam ją w buciki , do tego kurteczkę i czapkę. Przykryłam ja nie za grubym kocykiem , sama się ubrałam i wyszłyśmy. Zamknęłam dom i wsiadłyśmy do windy która po chwili zawiozła nas na parter. Ruszyłam do wyjścia z budynku.
Po 15 minutach znalazłyśmy się w parku rozpogodziło się chmury zniknęły i pojawiło się słońce.
Poszłam trochę w głąb parku i znalazłyśmy się na placu zabaw więc postawiłam wózek w bezpiecznym miejscu na oku starszego pana który zgodził się go popilnować. Wyjęłam małą z wózka i zaczęłyśmy małymi kroczkami iść na zjeżdżalnie. Ponieważ Lux miała małe problemy to musiałam jej pomagać od czasu do czasu złapać równowagę. Posadziłam ją na samej górze zjeżdżalni i pchnęłam lekko. Następnie naszykowałam się u dołu żeby ją złapać. Kiedy zjechała prosto w moje ramiona zaczęła się strasznie śmiać. Powtórzyłyśmy to jeszcze kilka razy  po czym poszłyśmy na na huśtawkę.

*** Kilka godzin później *** Godzina : 20 : 30

- Halo ? - odebrałam telefon od Danielle
- Cześć Em's, jak tam u was ?
- Wszystko dobrze, byłyśmy na placu zabaw o drugiej. Kiedy wróciłyśmy zjadła , wykąpałam ją , ubrałam i zasnęła zmęczona całym dniem - zaśmiałam się zbierając zabawki Lux z salonu.
- To super, ja godzinę temu dopiero wróciłam z próby a chłopaki ze studia. Jestem strasznie zmęczona
- Ja też to był długi dzień
- No tak opieka nad dzieckiem może wykończyć - zaśmiała się - szczególnie tak ruchliwym jak Lux
- Dokładnie - odwzajemniłam śmiech.
- Muszę kończyć Liam przyszedł, kładziemy się spać bo naprawdę padam na twarz
- Ja też, dobranoc no i Liam'a pozdrów
- Dobranoc - usłyszałam głos ich obojgu

Kiedy się umyłam i zjadłam zajrzałam jeszcze do Lux i poszłam się położyć.
Jutro oprócz zajmowania się małą czeka mnie znalezienie pracy
Westchnęłam i bardziej wtuliłam się w poduszkę.
Po chwili zasnęłam.

We go to the park ;)
Lux <3

///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Cześć :)
Witam was w rozdziale 6 :)
Mam nadzieję że będzie czytać ten blog tak jak czytaliście tamten :)
Ten będzie o wiele bardziej przemyślany 
Następny rozdział wkrótce :) 
Jeżeli ktoś z was ma ochotę i zdolności to chciałabym się dogadać w sprawię szablonu 
Informację zostawcie w komentarzach ;)
Kocham Was 
Alice xoxo



środa, 16 kwietnia 2014

Rozdział 5

- W związku z taką sytuacją jestem zmuszony cię zwolnić Emily przykro mi ale po tym co zobaczyłem i dlatego że nie była to jedyna taka sytuacja. Niestety.Proszę idź już a fartuszek połóż na zapleczu.- mój teraz już były szef.
Wyszłam z jego gabinetu zszokowana i wściekła. Nie chciałam płakać ale łzy same napłynęły mi do oczu rzuciłam tym głupim fartuchem i wybiegłam z kawiarni. Pobiegłam do parku i zapłakana usiadłam na jednej z ławek. Kolejny raz coś w moim życiu się nie udało. Mimo że to tylko praca w kawiarni ale nie łatwo znaleźć pracę w Londynie a z czegoś musiałam się utrzymać.
Postanowiłam że zadzwonię do Danielle, po kilku sygnałach odebrała

- Halo ? - zapytała, w tle było słuchać śmiechy chłopaków
- Cześć Danielle to ja, wiem że miałam się odezwać ale nie miałam czasu potrzebuje cię teraz mogłybyśmy się spotkać ? - zapytałam opanowując przyśpieszony oddech
- Jeju Em's co się stało ? Wszystko w porządku ? Gdzie jesteś ? Już do ciebie jadę ! - mimowolnie kiedy tak zareagowała na moją twarz wkradł się uśmiech
- Jestem w parku wszystko ci wytłumaczę kiedy się spotkamy
- Już zaraz będę nie ruszaj się stamtąd
- Ok, pa
- Papa

Po ok 15 minutach zobaczyłam czarne volvo na które Danielle zbierała jeszcze w domu dziecka. Wyszła z samochodu i widziałam  jak w biegu zamyka je i rozgląda się w poszukiwaniu mojej osoby.
W końcu mnie zauważyła i podbiegła do mnie od razu zamykając mnie w uścisku.
Od razu zrobiło mi się lepiej.
- Co się stało ? - nadal nie wypuszczała mnie z ramion
-  Szef zwolnił mnie z pracy
- Co ?! Dlaczego ? Czy to przez tą akcję z Harry'm ?
- Mniej więcej tak, ale chodzi o to że wczoraj przyszła Rose zaczęła się awanturować więc się pokłóciłyśmy, kiedy na nią krzyczałam te sceny nawet nie wiedziałam ale nagrywała jej koleżanka i wszystko pokazały szefowi a on stwierdził że nie mam szacunku do klientów więc mnie zwolnił.
- Kochana nie martw się będzie dobrze znajdziesz inną pracę naprawdę - było mi lepiej kiedy mnie pocieszała i przytulała. Wszystko było o wiele łatwiejsze.
- Dziękuje że przyjechałaś - posłałam jej ciepły uśmiech i mocniej uścisnęłam.
- Zawszę możesz na mnie liczyć, a teraz chodź pojedziemy do mnie dziś śpisz u mnie zrobimy sobie z chłopakami filmową noc co Ty na to ?
- Nie chcę wam robić kłopotu ...- nie byłam pewna czy to dobry pomysł nie chcę im się narzucać do tego Harry też tam będzie
- Już postanowiłam, jedziemy - nie mogłam się jej sprzeciwić zawszę była uparta.
Kiedy siedziałyśmy już w jej samochodzie zadzwoniła do Liam'a
- Cześć Liam, mam prośbę mógłbyś przygotować pokój gościnny ? Emily będzie dziś spała u nas, a i powiedz chłopakom. Dziękuje kocham cię papa.
- No i załatwione - zwróciła się do mnie uśmiechnięta.
Samochód zaparkowała pod dużym domem i szybko z niego wysiadła wołając abym poszła za nią, więc  wyszłam i lekko speszona poszłam za nią.
- Cześć chłopaki ! - krzyknęła dziewczyna w głąb domu kiedy zdjęłyśmy płaszcze i poszłyśmy w kierunku znanym tylko Danielle. Po chwili znalazłyśmy się w dużym urządzonym nowocześnie z jednej strony a z drugiej dosyć przytulnie ponieważ na środku znajdował się kominek w którym palił się ogień*.
- Cześć dziewczyny - powiedział Liam wchodząc do pomieszczenia i ku mojemu zaskoczeniu po przywitaniu pocałunkiem Danielle podszedł do mnie mocno przytulił i dał całusa w policzek do było słodkie.
- Pomyślałam że zrobimy noc filmową co wy na to ?
- Spytała dziewczyna kiedy za Liam'em-przyszła reszta chłopaków. Kiedy przyszła reszta i zobaczyłam Harry'ego dziwnie się czułam miałam ochotę stamtąd wybiec. Usiedliśmy wszyscy na kanapach, kiedy oni rozmawiali ja spuściłam głowę w dół i zaczęłam bawić się frędzlem swetra.Wyłączyłam się totalnie.
Po chwili się ocknęłam kiedy usłyszałam swoje imię w wypowiedzi Louis'a
- Emi nie masz nic przeciwko ? - zapytał znów słodko zdrabniając moje imię, co nie zmieniało faktu że nie wiem o co pytał
- Co ? Nie nie zgadzam się - powiedziałam znów wracając do swoich myśli
- Naprawdę ?! Żartujesz sobie ze mnie ?! - krzyknęła mocno zdziwiona Dani
- Nie ... ? - zapytałam zdziwiona jej reakcją
Zszokowana Danielle oznajmiła nam że idzie się napić po czym ruszyła gdzieś rzucając tylko "zwariowała"
- Emily nie chcemy się wcinać ale czy coś się stało? Danielle wyglądała na przerażoną kiedy do ciebie jechała.
- Nie nic po prostu hmm szef zwolnił mnie z pracy chciałam z nią po prostu porozmawiać możliwe że po prostu usłyszała jak troszkę płacze bo się wkurzyłam i pomyślała że to coś poważniejszego. Ale tak naprawdę nic się nie stało. Znajdę coś innego - powiedziałam im prawdę po co miałam kłamać i tak by się dowiedzieli. W tedy zauważyłam że Harry przygląda się mi z dziwnym wyrazem twarzy.
- Przykro mi, nie martw się - posłałam mu ciepły uśmiech jednak nie był szczery do końca jeszcze nie czułam się przy nich komfortowo.
- No dobrze mamy przekąski, film wybrany to teraz my z Em's pójdziemy się umyć i przebrać żeby po tem mieć z głowy i przyjdziemy za chwilę. - powiedziała dziewczyna kładąc na stoliku w salonie tackę z napojami, chipsami, czekoladkami i innymi rzeczami.
 Potem poszłyśmy do pokoju jej i Liam'a aby się umyć i przebrać w jakieś wygodne ciuchy do spania.
Kiedy Danielle się umyła i przebrała przyszła moja kolej. Nie wzięłam nic od siebie więc dziewczyna pożyczyła mi krótkie niebieskie spodenki i żółtą bluzkę ze spongeboba. Kochałam tą bajkę!
Gotowe zeszłyśmy na dół gdzie czekała reszta również przebrana.
- Dobrze jak już wszyscy jesteśmy to włączam film - powiedział Zayn i  po chwili zobaczyłam tytuł i zrozumiałam dlaczego Danielle tak dziwnie zareagowała.
Zgodziłam się na horror!
Odkąd byłyśmy małe nienawidziłam horrorów, mimo że wiedziałam że to tylko film to przeraźliwie się bałam. Miałam koszmary nie na żarty. Przełknęłam gule w gardle i spanikowana spojrzałam na Danielle, która wybuchła głośnym śmiechem i nie mogła się opanować. Zayn zatrzymał film i razem z chłopakami zdziwieni spojrzeli na Danielle która nie mogła się uspokoić.
- Ha ha ha to nie śmieszne - powiedziałam żeby się opamiętała.
- No już już ...- uspokoiła się i normalnie usiadła
- O co chodzi ? - Zapytał zdezorientowany Niall biorąc do ręki czekoladkę
- Kiedy Louis zapytał czy się zgadza na horror, ona nas nie słuchała i się zgodziła a prawda jest taka że ona przeraźliwie boi się horrorów może nie tyle co boi ale ma po nich straszne koszmary nawet jak horror ją nudzi i się go nie boi to jej wyobraźnia w nocy nie daje jej spokoju i nawet słabego potwora przeobraża w zjawę albo jakąś bestie. No a teraz proszę zgodziła się - powiedziała na jednym wydechu Danielle
- Nie martw się zawsze możesz się przytulić - zaśmiał się Louis obejmując mnie ramieniem pomyślałam że chętnie skorzystam.
- Ty o Eleanor nie zapominaj - śmiał się Zayn znów włączając film.

*** Kilka godzin później ***

- Cholerny horror - wierciłam się na łóżku i nie mogłam zasnąć nawet z zapaloną lampką. Ponieważ nie mogłam znieść jej światła nawet małego. Do tego chciało mi się straszliwie pić.
Spięłam się w sobie i ruszyłam na dół poszłam do kuchni i nalałam wody do szklanki kiedy chciałam wyjść usłyszałam dziwne odgłosy a potem jakiś cień zbliżający się w moją stronę. Z przerażenia zaczęłam się trząść i schowałam twarz w dłoniach. Bałam się tego co zobaczę jednak po chwili usłyszałam cichy chichot i ktoś odsunął moje ręce. Był to Harry.
- No już cii to tylko ja - powiedział przytulając mnie do siebie. Naprawdę byłam przestraszona więc oddałam mocniej uścisk na co chłopak znów się zaśmiał.
- Co tu robisz tak późno ? - zapytałam kiedy się trochę odsunął
- Miałem cię zapytać o to samo. Przyszedłem się na pić
- Ja też - odpowiedziałam - No to dobranoc - dodałam i chciałam wyjść jednak poczułam jak łapie mnie za rękę i przyciąga w swoją stronę
- Zaczekaj chciałem porozmawiać możesz usiąść na chwilkę ? - zapytał lekko zdenerwowany
- Jasne, coś się stało ?
- Chciałem zapytać czy to prze ze mnie twój szef cię zwolnił ? Przepraszam że cię wtedy tak potraktowałem pokłóciłem się wtedy z jedną osobą i wyprowadziła mnie z równowagi. Mogę iść i poprosić aby znów cię przyjął - był smutny widać było że żałuje tego jak się zachował.
- Harry nie martw się to nie twoja wina to przez Rose tą dziewczynę którą widziałeś w kawiarni ona nie przepada za mną. Złożyła skargę że awanturuje się z klientami. Poszukam czegoś innego - chciałam go pocieszyć więc uśmiechnęłam się przyjaźnie i poklepałam  go ręką po ramieniu.
- Przykro mi, mogę coś dla ciebie zrobić ?
- Właściwie jest jedna rzecz - odpowiedziałam szeptem do siebie ale usłyszał to niestety
- Co to takiego ? - zapytał pełen zapału
- Nie nic tak mi się powiedziało - odpowiedziałam speszona i znów usłyszałam dziwny dźwięk więc  lekko podskoczyłam na co chłopak zachichotał
- Chodź odprowadzę cię -już po chwili byliśmy przed drzwiami mojego tymczasowego pokoju - dobranoc - dodał i już chciał odejść kiedy niepewnie złapałam go za rękę
- Harry jednak jest coś co mógłbyś zrobić - powiedziałam spoglądając na czarne paznokcie u stóp.
- Hmm chcesz żebym z tobą spał prawda ? - zaśmiał się chłopak otwierając  drzwi pokoju i przepuszczając mnie w nich. Z głową skierowaną w kierunku podłogi kiwnęłam na tak i weszłam w głąb pokoju.
Czułam jak przechodzi o bok mnie i kładzie się po jednej stronie łóżka. Podniosłam głowę i zobaczyłam jak z uśmiechem odkrył kołdrę po drugiej stronie żebym mogła się położyć.
- Wiem  że to trochę nietypowa prośba, ale serio panicznie się boje - szepnęłam wstydząc się tego że miałam 18 lat a bałam się spać sama.
- To nic takiego, to słodkie. Chodź bo się zaziębisz zimno tu - posłuchałam go i po chwili leżałam po jednej stronie łóżka ale byłam bardzo odsunięta. Harry zgasił lampkę i po chwili poszliśmy spać ale nagle usłyszałam jakby piorun i automatycznie pokój się rozświetlił tak strzeliło że mocno podskoczyłam i zaczęłam się trząść momentalnie Harry przyciągnął mnie do siebie i zamknął w mocnym uścisku.
- Już w porządku, oddychaj spokojnie - powtarzał cicho w moje włosy.
- Dziękuje że mi pomagasz chociaż nasza znajomość zaczęła się jak się zaczęła
- To nie ważne, zacznijmy od początku
- Jestem Harry - chłopak podał mi rękę
- Emily - zaśmiałam się
Znów zagrzmiało tym razem się nie bałam. Wtuliłam się w tors Harry'ego
- Dziękuje - szepnęłam znów i pocałowałam go w policzek. Raz się żyje..
Zobaczyłam że się uśmiecha i zamknęłam oczy. Momentalnie zmęczona zasnęłam


//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
To mamy rozdział 5 :)
Następny niedługo :)
Niestety to nie ja założyłam tego bloga tylko Diana a ja tylko go współprowadzę mimo że tak naprawdę teraz tylko ja piszę nie mam pewnych uprawnień więc nie mogę dodać opcji "Obserwatorzy" 
I chyba ze zmianą wyglądu bloga będzie tak samo :(
Niestety:(
Kocham Was 
Alice 
xoxo

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 4

- Emily, dziś chciałbym żebyś została do zamknięcia kawiarni muszę pilnie wyjść, a Chloe twoja zastępczyni rozchorowała się i nie może cię zmienić, jeżeli się zgodzisz oczywiście zapłacę ci dodatkowe pieniądze.
Jak będzie ? - zapytał mnie szef kiedy w poniedziałek znów przyszłam do pracy.
Pieniądze przydałyby mi się więc zgodziłam się na tą propozycję.
Szef wyszedł o godzinie 15 więc miałam dokładnie jeszcze 6 godzin pracy.
Na początku nie było dużo ruchu dlatego posprzątałam ze stolików, umyłam szklanki i zamiotłam podłogę.
Kiedy skończyłam, zmęczona usiadłam na krześle za ladą. Siedziałam już 20 minut czytając jakąś kolorową gazetkę, wtedy weszła 5 chłopaków których poznałam kilka dni temu. Nadal było mi trochę wstyd że uciekłam wtedy z parku, ale postanowiłam tego nie okazywać.Czwórka z nich zajęła stolik przy oknie, a jeden z nich chyba chłopak Danielle.
- Cześć- uśmiechnął się przyjaźnie co od razu odwzajemniłam
- Hej, co dla was ?
- Pięć razy Mocha - odpowiedział
- Za chwilę podam - zabrałam się do robienia kawy a chłopak wrócił na swoje miejsce.
Kiedy zrobiłam już pięć napoi , poszłam na zaplecze po nowe szklanki. Kiedy wróciłam zobaczyłam że do chłopaków dołączyła Danielle.Postanowiłam sprawdzić czy nadal ma ten sam gust więc bez pytania się jej co chce zamówić zrobiłam dla niej jej ulubioną kawę z karmelem i wanilią przynajmniej kiedy tu mieszkała to była jej ulubiona...
Wzięłam tackę i położyłam na niej 6 kaw. Wzięłam głęboki oddech i poszłam w stronę stolika.
- Proszę o to wasze zamówienie - powiedziałam kładąc ich kawę na stoliku, wtedy dziewczyna która siedziała do mnie tyłem odwróciła się i mnie zobaczyła.
- Ooo Emi, co ty tutaj robisz ? Nie pracujesz czasami tylko do 15 ? - zapytała uśmiechając się
- Niestety muszę zostać do 22 , do czasu kiedy będzie zamknięcie ponieważ szef i dziewczyna która miała mnie zmienić nie mogli przyjść - odpowiedziałam, ale wyszło mi to trochę chłodnie
- Emm ... Emily zamówiłem 5 kaw - powiedział zdziwiony chłopak
- Tak wiem ta 6 jest dla Danielle - powiedziałam trochę nieśmiało
- Nie wieżę ! Moja ulubiona! Pamiętałaś ! - zaśmiała się dziewczyna popijając łyk swojej kawy
- Pamiętałam - odpowiedziałam lekko się uśmiechając - muszę wracać do pracy - dodałam widząc dwie dziewczyny które weszły do kawiarni i zajęły miejsce po drugiej stronie.
Przygotowałam dla nich kawy i znów nie miałam nic do roboty.
Kiedy dziewczyny wyszły chłopaki i Danielle podeszli do mnie i zajęli stołki przy barze.
- Jak tam u ciebie Emi ? - spytał Louis
- Wszystko w porządku - odpowiedziałam uśmiechnięta wycierając szklankę.
- Emily, jako że tydzień temu były twoje urodziny to proszę to mały drobiazg ode mnie i Liam'a - uśmiechnęła się Danielle podając mi czerwone pudełeczko. - Wszystkiego najlepszego - dodała
W środku znajdował się naszyjnik : srebrny z niebieskim kamieniem. Był śliczny.

- Jest śliczny, bardzo dziękuje nie musieliście - powiedziałam zachwycona wyjmując naszyjnik z pudełka.
- Daj pomogę ci go założyć - zaproponował Liam więc odwróciłam się do niego plecami zgarniając włosy z szyi.
- Gotowe - dodał chłopak kiedy skończył.
Odwróciłam się do dziewczyny i mocno ją przytuliłam, następnie tak samo postąpiłam z Liam'em.
Wtedy spojrzałam na naszyjnik który zdjęłam przez założeniem nowego,był cały srebrny a jako zawieszka widniało na nim serce a w nim litera " H ". Dostałam go od Harry'ego. W dniu śmierci znalazłam go na moim łóżku.Mimowolnie chociaż obok mnie wszyscy stali po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Odpięłam zawieszkę z naszyjnika i przypięłam do bransoletki którą miałam na nadgarstku. Chciałam żeby nadal była przy mnie.
- Czy to jest od Harry'ego ? - zapytała Danielle
- Tak, dostałam go od niego. - odpowiedziałam speszona, dziewczyna prawdopodobnie nie wiedziała o jego śmierci więc nic wolałam nie mówić.
Posiedzieli jeszcze chwilę i wyszli. Umówiłam się z Danielle na sobotę, więc byłam zadowolona. Kilka chwil później do kawiarni weszły dwie dziewczyny. Mój dobry nastrój prysł kiedy okazało się że to Rose i Cleo - jej najlepsza przyjaciółka która była tak samo wredna jak ona
- Proszę, proszę więc tu pracujesz - powiedziała z pogardą blondynka rozglądając się po kawiarni.
- Rose , zamawiasz albo idziecie stąd obie od razu - powiedziałam wściekła kiedy dziewczyna podeszła i i niby niechcący strąciła z blatu szklankę która spadła i rozbiła się na małe kawałeczki.
Razem z Cleo zaczęły się śmiać.
- Co ty sobie wyobrażasz ?! - krzyknęłam i wyszłam z zza lady.
- Należy ci się suko , po tym co zrobiłaś z moim bratem ! - krzyknęła i zrzuciła kolejną szklankę.
- Twój brat nie zginął przeze mnie ! Wynoście się stąd już !
- Ja jeszcze z tobą nie skończyłam - odezwała się znów popychając mnie w stertę szkła
- Ale ona z tobą skończyła - powiedział dobrze znany mi głos zza pleców Rose...

*** Kilka chwil przed wydarzeniami w kawiarni ***

~~ Perspektywa Harry'ego ~~

Kiedy byliśmy już 10 minut drogi od kawiarni, przypomniało mi się że zostawiłem tam telefon.
- Muszę wrócić do kawiarni zapomniałem telefonu - powiedziałem do reszty i wróciłem do budynku.
Kiedy byłem blisko przez szybę zobaczyłem kłócącą się z kimś Emily, widziałem jak płacze a dziewczyna która była z nią w środku pcha ją na odłamki szkła. Szybko wszedłem do kawiarni i usłyszałem słowa blondynki.
-  Ja jeszcze z tobą nie skończyłam !
- Ale ona skończyła - powiedziałem. Wtedy dziewczyna która popchnęła Emily odwróciła się i okazało się że mnie znała bo zaczęła się jąkać i przymilać do mnie.
- Wynoście się stąd - powiedziałem wściekły przez zęby. Dziewczyny w pośpiechu wyszły, a ja wziąłem zdziwioną Emily na ręce i położyłem na jednej z kanap.
Przestawiłem tabliczkę na " Zamknięte" i ruszyłem na zaplecze. Od razu znalazłem apteczkę i znów wróciłem do dziewczyny. Bez słów wyjąłem dwa odłamki szkła z ręki dziewczyny i odkażając ranę woda utlenioną zawinąłem ją bandażem. Wtedy podwinąłem rękaw jej bluzki. Zobaczyłem blizny. Ten widok mnie zszokował. Delikatnie przejechałem po nich palcami, ale wciąż się nie odezwałem. Kiedy skończyłem pokazałem dziewczynie że może już usiąść.
- Dziękuje - powiedziała podnosząc na mnie swój wzrok. - Jeżeli możesz to nie mów nic Danielle ... i nie chodzi mi tylko o to co się tutaj stało - powiedziała naciągając rękawy przez co byłem pewny że chodzi jej o blizny.

- Nie martw się to zostanie między nami - odpowiedziałem 
- Dziękuje - kolejny raz powiedziała 
- Muszę już iść, przyszedłem po telefon - podszedłem do stolika i schowałem telefon do kieszeni - Trzymaj się Emily - dodałem jeszcze i wyszedłem z kawiarni.

*** Godzina 23: 30 *** 
~~ Perspektywa Emily ~~~

- Nareszcie w domu - powiedziałam sama do siebie.
Po skończeniu pracy jeszcze musiałam jechać na zakupy ponieważ w lodówce nie miałam absolutnie nic.
Rozpakowałam wszystko i postanowiłam zrobić sobie kolację. Padło na spaghetti.
Kiedy gotował się makaron, a sos był zrobiony poszłam się umyć.
Po zjedzeniu posiłku, poszłam wykończona do sypialni. Od razu się położyłam i szybko zasnęłam.


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Cześć Wam !
Mamy rozdział 4 :)
Pomyliłam się przy podpisywaniu tamtego i napisałam że tamten jest czwarty ale ten jest czwarty tamten jest 3 :D
Na razie w rozdziałach nie za dużo się nie dzieję ale to jest niestety jak na razie przymusowe. 
Mam nadzieję że się podobało :) 
Zostawcie po sobie komentarz ;) 
Kocham Was 
Alice xoxo











poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 3

- Dziękuje bardzo, mam nadzieję że to mieszkanie będzie pani dobrze służyć tak jak mi przez te kilkanaście lat - powiedział uśmiechnięty starszy pan który właśnie sprzedawał mi swoje mieszkanie.
Mężczyzna sprzedawał mieszkanie ponieważ wyjeżdżał na stałe do Irlandii , a dla mnie była to idealna oferta. Pożegnałam się z nim odebrałam od niego kluczę i ruszyłam w stronę przystanka autobusowego który miał zawieźć mnie do "domu", abym mogła spakować swoje rzeczy.
Kiedy znalazłam się w dotychczas zajmowanym perze zemnie pokoju spakowałam wszystkie swoje ciuchy, drobne rzeczy takie jak kosmetyki i albumy ze zdjęciami, następnie książki i płyty. Zawołałam Belle która mieszkała obok i razem z nią zniosłam wszytko na dół gdzie czekała zamówiona przez panią Roxi taksówka.
Pożegnałam się ze wszystkimi i obiecałam że się odezwę po czym wsiadłam do samochodu i po chwili widziałam już tylko rozmazany obraz ludzi którzy mi machali.
Do nowego mieszkania nie miałam długiej drogi znajdowało się w jednym z bloków które umiejscowione były 30 minut za parkiem obok domu dziecka, czyli 10 minut drogi do kawiarni.

Kiedy dotarłam do mojego nowego mieszkania taksówkarz pomógł mi zabrać moje bagaże i ruszyliśmy na górę.Kiedy wszystko było już w środku podziękowałam mężczyźnie i zamknęłam za nim drzwi.
Postanowiłam na razie rozejrzeć się po mieszkaniu a następnie rozpakować rzeczy.
Na początku poszłam do kuchni, wszystko tam było pozostawione po poprzednim właścicielu.


Ściany wyłożone były białymi płytkami, a blat zrobiony był z lekko ciemnego odcienia drewna. Na środku znajdowała się "wyspa" a przy niej 4 wysokie krzesła po obu stronach. Zaraz po kuchni w tym samym pomieszczeniu w części z innym kolorem płytek podłogowych znajdował się stół z czterema krzesłami.
Wyszłam z kuchni i poszłam do salonu. To pomieszczenie również było urządzone w odcieniach beli.
Duża miękka kanapa na której leżał koc i poduszki, stała na przeciwko telewizora plazmowego, komody i stolika kawowego ze świeczkami. Długie zasłony osłaniały okna i wyjście na mały balkon.
Następnie poszłam do łazienki która również była przytulna i przestronna. Potem weszłam na schody które prowadziły na górę.
Tam znajdowała się sypialnia, pokój gościnny, prawdopodobnie jakiś gabinet i druga łazienka.
Łazienka urządzona była w podobnym stylu do tej na dole. Pokój gościnny był urządzony nowocześnie i ładnie.

Od góry: Pokój gościnny,łazienka na dole, łazienka na górze

Gabinet urządzony był bardzo przestronnie. Znajdowało się tam duże biurko i czarny fotel, były tam też regały z książkami i oddzielny stół chyba do projektowania, właściciel z tego co mi powiedział był architektem.Już wiedziałam że od teraz będzie to moja pracownia w której zajmę się moim hobby czyli projektowaniem.
Na końcu poszłam do swojej nowej sypialni. Według mnie była śliczna i przytulna.

Zeszłam na dół i ruszyłam po walizki.
Rozpakowywanie i układanie wszystkiego zajęło mi 3 godziny więc kiedy skończyłam napuściłam wody do wanny i zapaliłam zapachowe świeczki.Rozebrałam się z ciuchów i weszłam do gorącej wody. Odprężyłam się po ciężkim dniu i próbowałam poukładać myśli. Jutro niedziela więc nie idę do pracy.
Myślałam o spotkaniu z Danielle ale nie wiem czy to dobry pomysł w końcu po ostatnim moim wybuchu wątpiłam w to że się spotkamy. Jeszcze do tego ten wkurzający typ Harry ...
Woda zrobiła się zimna więc chwyciłam ręcznik i owinęłam się nim. Wyszłam z wanny i wytarłam ciało ręcznikiem. Ubrałam się we wcześniej przygotowaną piżamę i zeszłam na dół do kuchni.
Tam przygotowałam sobie tylko płatki z mlekiem i zabrałam miskę do salonu. Włączyłam program na którym leciały wiadomości.
Kiedy zjadłam odstawiłam talerz do zmywarki i poszłam do sypialni. Kiedy weszłam pod ciepłą kołdrę momentalnie zamknęłam zmęczone oczy i odpłynęłam w głęboki sen.




******************************************************************************************************************************************************************
Cześć Wam ! Jestem tutaj od niesamowicie długiej przerwy. Wyszło tak że Diana z którą współprowadziłam tego bloga naglę zniknęła i nie dodała rozdziału który miała dodać. Straciłam  z nią kontakt. Ale postanowiłam mimo to jednak kontynuować bloga. Może w między czasie odezwie się do mnie Diana i znów zaczniemy pisać razem. Nie mam pojęcia.
Na razie napisałam ten rozdział, i niedługo pojawi się kolejny. Mam nadzieję że będziecie chcieli go czytać :)
Alice xx
P.S : Diana jeżeli to czytasz proszę odezwij się na mój e-mail :alicemoore468@gmail.com !!
+ Dodana zostanie opcja "Obserwatorzy"