Leniwie się przeciągnęłam i wstałam spod ciepłej kołdry. Postanowiłam już się ubrać i zejść na dół.
Dobrałam odpowiednie do pogody ciuchy i ruszyłam do łazienki która połączona była z pokojem.
Kiedy już się umyłam i ubrałam, związałam włosy w warkocza ,lekko pomalowałam rzęsy i musnęłam usta błyszczykiem malinowym od Eleanor.
Postanowiłam zejść na dół i zobaczyć czy już wstali.
Mimo że lekarz kazał mi leżeć to nie miałam zamiaru go słuchać. Czułam się dobrze mimo bólu głowy.
Odnalazłam wszystkich w kuchni.
- Cześć - mruknęłam i usiadłam obok El.
Nadal nie czułam się komfortowo, przecież ja ich w ogóle nie znam.
- Dzień dobry, jak się spało ? - zapytał uśmiechnięty Liam podając mi przed nos talerz z naleśnikami.
- Dziękuje, bardzo dobrze - odpowiedziałam mu uśmiechem
- Myślę że powinnaś leżeć, możesz zjeść w łóżku - powiedziała Danielle przyglądając mi się ze zmartwioną miną.
- Danielle, ja nie umieram tylko jestem trochę chora, biorę leki jest okej - powiedziałam zdenerwowana i skończyłam jeść naleśniki.
Podziękowałam Liam'owi i umyłam po sobie talerzyk.
Denerwowało mnie że prawie wszyscy obchodzą się ze mną jak z jajkiem.
Kiedy siedzieliśmy w salonie usłyszałam mój telefon dzwoniła Roxi
- Dzień dobry - przywitałam się
- Witaj, kochana dawno nie dzwoniłaś jak sobie radzisz ?
- Wszystko u mnie w porządku - pozwoliłam sobie skłamać ...
- Napewno ? - jak zwykle podejrzliwa - pomyslałam
- Tak, napewno- potwierdziłam
- No powiedzmy że ci wierzę Emily
- Co u pani ? - zapytałam niby od niechcenia jednak kochałam panią Roxi jak matkę więc chciałam wiedzieć co u niej.
- Wszystko w jak najlepszym porządku,ale mam do ciebie prośbę. Do naszego ośrodka trafiła 6 letnia dziewczynka, jej mama zmarła przy porodzie a ojca nie odnaleziono.Mieszkała z babcią ale niestety kobieta zmarła. Mimo że jest mała wie w jaki sposób jej mama zmarła. Ma problemy podobne do twoich ... - tu się zatrzymała i odchrząknęła jakby nie mogła wydusić z siebie reszty zdania - ona...obwinia się za śmierć mamy podobnie jak ty kiedyś, pomyślałam że potrzebna jej rozmowa z kimś kto rozumie jej problemy. Czy chciałabyś się z nią spotkać ?
Propozycja Roxi zaskoczyła mnie. Historia tej małej której imienia jeszcze nie znałam bardzo przypominała moją w sumie była taka sama, ja również jako dziecko obwiniałam się za śmierć mojej mamy ale zrozumiałam że ona po prostu była chora. Nie miałam odwagi jednak jeszcze nigdy pójść na jej grób.
Cmentarz mnie przytłaczał tylko Harry'ego tam odwiedzałam.
- Halo ? Emily ? - zapytała wyrywając mnie z transu
- Spotkam się z nią, nawet dziś
*** (...) ***
Staliśmy całą 8 przed bramą domu dziecka czekając na małą dziewczynkę która cały ten dzień i jutrzejszy ranek miała spędzić ze mną i resztą. Miałam iść sama a w trosce o moje zdrowie oczywiście poszli ze mną, co mnie zbyt nie zachwyciło.
Po chwili stanęła przed nami. Chudziutka dziewczynka która w rączce mocno ściskała pluszowego misia.
Była ubrana w białą sukieneczkę a na głowie miała koczka z którego zaczęły wychodzić pojedyncze kosmyki włosów. Była urocza.
Nie podnosiła główki jednak widziałam że płacze. Może się bała nie wiadomo ale klęknęłam przed nią i zaczęłam mówić
- Witaj, jestem Emily - powiedziałam i lekko podniosłam jej podbródek
Dziewczynka zaciekawiona przetarła oczy i spojrzała na mnie.
Miała mocno zielone oczy...takie jak ... Harry
Uśmiechnęłam się do niej i pogładziłam po policzku.
- Jak masz na imię kochanie ? - zapytałam kiedy zaczęła się uspokajać
- Stefanie - szepnęła znów spuszczając głowę w dół
- Śliczne imię - uśmiechnęłam się - Mam dla ciebie propozycję Stefanie - dodałam po chwili
- Jaką ? - zapytała otwierając słodko buzie zaciekawiona
- Co ty na to że dziś nocujesz u nas ? - wskazałam na resztę która uśmiechnęła się do dziewczynki.- Dziś pójdziemy wszędzie gdzie zechcesz.
- Zabierzesz mnie stąd ? - zapytała szeptem tak że tylko ja byłam wstanie usłyszeć co mówi - Na zawsze ?
- Zabiorę cię stąd obiecuje, ale czy na zawszę to niestety nie ode mnie zależy skarbie - odszepnęłam łapiąc jej malutką dłoń.
Wiem jak to jest mieć chęć wyrwania się z tego miejsca szczególnie na początku pobytu.
Widziałam jak bardzo jest smutna więc wzięłam ją na ręce i mocno przytuliłam do siebie. Wtuliła się we mnie i zamknęła oczy.
Podeszła do mnie Roxi. Przywitała się z Danielle i resztą i zwróciła swój wzrok na mnie.
- Dziękuje Emily że zgodziłaś się zająć Stefanie. Mam nadzieję że pomożesz jej odzyskać szczęście - uśmiechnęła się zamykając mnie i Stefi w uścisku.
Kiedy się pożegnałyśmy wsiadłam z dziewczynką do vana którym przyjechaliśmy i popatrzyłam jak równo oddycha.
Zasnęła.
Momentalnie uśmiechnęłam się na ten widok i pogłaskałam Stefanie po plecach. Kiedy wszyscy zajęli miejsca ruszyliśmy do domu.
- Myślisz że będziesz w stanie jej wytłumaczyć że to nie jej wina - zapytała Ellie spoglądając na małą
- Ja w końcu uwierzyłam że śmierć mojej mamy nie była moją winą, ona też sobie poradzi - odpowiedziałam zanim zdążyłam pomyśleć.
Widząc zszokowane spojrzenia wszystkich oprócz Danielle oczywiście która wiedziała szybko dodałam
- Tak, moja mama też zmarła przy porodzie. Dlatego Roxi chciała żebym to ja wytłumaczyła jej prawdę.
- Oh...- wykrztusił tylko Niall spoglądając na mnie. Wtedy dziewczynka obudziła się.
- Przepraszam - szepnęła cichutko
- Dlaczego ? - zapytałam zdziwiona
- Że tak zasnęłam - odpowiedziała
- Oj misiu nic się nie stało, spałaś zaledwie 15 minut - powiedziałam znów głaszcząc ją po włoskach.
W końcu po chwili byliśmy w domu więc wzięłam Stefanie za rękę i weszłyśmy do środka. Najpierw musieliśmy zjeść więc wspólnie przygotowaliśmy ulubione danie dziewczynki kluski z truskawkami.
Chłopaki przez cały czas rozśmieszali ją żartami przez co co chwila wybuchała głośnym śmiechem.
Szczególnie kiedy grała z Harry'm w "łapki"
W końcu pojechaliśmy do wesołego miasteczka. Byliśmy na karuzelach, kolejkach, w domu strachów, jedliśmy watę cukrową i robiliśmy śmieszne zdjęcia w budce. Potem poszliśmy na London Eye. Widoki były świetne. Kiedy na niebie pojawił się zachód słońca postanowiliśmy pojechać na plaże trochę po za Londynem. Można było wypożyczyć tam łódkę więc tak też zrobiliśmy. Postanowiłam że teraz porozmawiam ze Stefanie. Powiedziałam reszcie o moich zamiarach żeby nam nie przeszkadzali i zabrałam małą na sam koniec łódki. Usiadłyśmy na ławeczce i przykryłam małą kocem aby nie było jej zimno.
- Chciałabym z tobą porozmawiać - zaczęłam rozmowę.- Wiem że obwiniasz się kochanie o śmierć twojej mamy. Moja mama też umarła kiedy ja się rodziłam, przez wiele lat obwiniałam się za to jednak pewnego dnia ludzie którzy chcieli mi pomóc wytłumaczyli mi że tak po prostu miało być i nikt nie mógł nic na to poradzić. Ludzie odchodzą aby mogli przyjść inni.
- Ja chciałabym ją zobaczyć, chciałabym żeby tutaj była - powiedziała dziewczynka przytulając się do mnie z płaczem.
- Wierz mi że tam gdzie teraz jest na pewno patrzy na ciebie i cały czas o tobie myśli. To że odeszła nic nie znaczy będzie w twoim sercu zawsze. Możesz odwiedzać ją na cmentarzu, przynosić kwiatki i rozmawiać ile będziesz chciała co przydarzyło ci się danego dnia. Jest jeszcze jeden sposób aby poradzić sobie z tęsknotą ...
- Jaki ? - zapytała zaciekawiona
- Pisząc listy, mogę ci pomagać je pisać dopóki sama się nie nauczysz. Możesz się w nich pisać mamie o wszystkim.
- Dziękuje ci Emi - powiedziała mocno wtulając się w mój bok - teraz już wszystko rozumiem.
Tak naprawdę przede mną siedziała mała dziewczynka, miała tylko 6 lat ale była tak bardzo poważna mimo że mówiła słodkim dziecięcym głosikiem to mówiła to poważnie i ze smutkiem.
- Nie ma za co skarbie - powiedziałam i pocałowałam ją w czółko.
Wróciłyśmy do reszty , i kiedy oni ją zabawiali ja wyobraziłam sobie jej smutną buźkę kiedy jutro wróci do domu dziecka...
*** (...)***
- Zasnęła ? - zapytała Eleanor kiedy weszłam do salonu
- Tak, położyłam ją u siebie po kąpieli i śpi jak zabita - uśmiechnęłam się siadając wykończona na fotelu.
Pooglądaliśmy jakieś kreskówki i ruszyliśmy do swoich pokoi
Kiedy się umyłam i przebrałam w piżamę zobaczyłam że dziewczynka jest "rozwalona" na całym łóżku a kołdra leży na podłodze.
Zaśmiałam się cicho i przykryłam ją. Postanowiłam nie budzić jej więc zabrałam delikatnie jedną z poduszek i koc i postanowiłam przespać się na kanapie w salonie.
Okazało się że siedział tam Harry.
- Nie śpisz ? - zapytał przyciszając do końca telewizor.
- Nie mam jak , Stefanie zajęła całe łóżko i nie chcę jej przenosić bo się obudzi a jest zmęczona więc wole nie ryzykować - zachichotałam - Mam zamiar spać na kanapie - oznajmiłam i usiadłam obok niego
- Nie wygłupiaj się, chodź - powiedział i pociągnął mnie na górę do swojego pokoju.
Mimowolnie przypomniała mi się sytuacja kiedy spałam z Harry'm bo bałam się burzy.
To było żenujące.
- Kładź się widać że jesteś wykończona - powiedział wskakując pod kołdrę i odkrywając miejsce dla mnie.
Szybko się tam położyłam i ziewnęłam na co Harry zachichotał. Zarumieniłam się i odwróciłam głowę.
- No gdzie uciekasz - przyciągnął mnie do siebie i uśmiechnął się.
Ta sytuacja była dosyć dziwna ...
Odsunęłam się od niego nieznacznie i przełknęłam nerwowo ślinę.
- Myślisz że Taylor byłaby zadowolona jakby nas tak zobaczyła ? Dziwnie wyglądamy - wypaliłam na co on zaczął się śmiać
- Nie chodzę już z nią , zrozumiałem jaka jest i postanowiłem z nią zerwać - oznajmił i uśmiechnął się do mnie
- Oh...- szepnęłam tylko zdziwiona. Spojrzałam na chłopaka i zobaczyłam bardzo intensywną zieleń jego oczu, dokładnie taką jaką miała Stefanie. Patrzyliśmy tak chwilę na siebie.
- Masz śliczne oczy - powiedzieliśmy w tym samym momencie i zaczęliśmy się śmiać
- Dziękuje - powiedziałam
- Ja też dziękuje - odpowiedział i uśmiechnął się szeroko.
Po chwili czułam jak już powieki same mi się zamykają
- Dobranoc Emily - usłyszałam
- Dobranoc Harry
![]() |
| Stefanie :) |
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Witam :)
Mamy rozdział 8 w którym pojawia się nowa postać :)
Jeżeli się podobało to proszę zostawcie komentarz ponieważ nie mam nawet jak dodać opcji obserwatorów :(
Następny może być późno ponieważ mam tydzień w testach :(
Do następnego
Alice
xoxox

super kiedy nn ??
OdpowiedzUsuń