- Dzień dobry słoneczko - powiedziałam biorąc ją na ręce. Zaśmiała się i wtuliła głowę w moje ramię.
Zabrałam ją na dół i posadziłam na krzesełku. Wstawiłam mleko a do miski nasypałam owsianki z truskawkami.
Kiedy śniadanie było gotowe nakarmiłam ją , a następnie sama zjadłam.
Poszłam z Lux na górę i umyłam jej ząbki, przemyłam twarz, wykremowałam, uczesałam i ubrałam w ciuszki. Odłożyłam ją żeby się pobawiła i w tym samym czasie sama się wyszykowałam.
Posprzątałam w domu po sobie i po małej, po czym zaczęłam się z nią bawić. Układałyśmy puzzle, malowałyśmy, lepiłyśmy ludziki z plasteliny i wiele innych. W pewnym momencie Lux mnie zainspirowała i postanowiłam zrobić projekt sukienki dla dzieci. Mała się bawiła a ja natchniona nowym pomysłem rysowałam coraz to nowy detal. W końcu wyszła mi : wiązana na szyi sukienka przed kolanko z marszczeniami w tali.
*** Kilka godzin później ***
- No chodź maluszku, teraz przejdziemy się do wujków - powiedziałam do wesołej dziewczynki zapinając ją w wózku.
Właśnie wstała z drzemki więc postanowiłam wziąć ją na spacer. Miałyśmy spotkać się z Danielle w jakieś kawiarni ale że próba jej się przeciągnęła więc powiedziała że spotkamy się u niej i chłopaków i mamy z Lux zaczekać.
W końcu dotarłyśmy na miejsce już od progu powitał nas Liam który pomógł mi wnieść wózek do domu.
Odpięłam małą i wzięłam ją na ręce.
Razem z Liam'em poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli wszyscy z zespołu i do tego jakieś dwie dziewczyny pierwsza była wysoką brunetką z wesołym i przyjaznym wyrazem twarzy. Druga szczupłą nawet trochę zbyt chudą blondynką. W drugiej po krótkiej chwili rozpoznałam Taylor Swift i znów dotarło do mnie że oni przecież są gwiazdami i to chyba nie dziwne.
Witałam się ze wszystkimi dookoła i kiedy chciałam się przywitać z brunetką nagle przede mnie wyskoczyła Taylor i z jadem w głosie zaczęła się wydzierać
- Jeżeli już ktoś zamawia służbę to oczekuje się od niej dokładności i wypełnienia swoich obowiązków tym czasem moja szklanka jest wciąż pusta ! - z wściekłości zacisnęłam dłonie w pięści i przykleiłam do twarzy sztuczny uśmiech. Oddałam Lux w ręce Liam'a i bez słowa poszłam do kuchni niech ma nauczkę ...
Nalałam do szklanki mandarynkowej herbaty która była zaparzona w dzbanku i zamiast dodać do niej cukru dosypałam kilka łyżeczek soli. Znów przykleiłam sztuczny uśmiech do twarzy i razem z herbatą wróciłam do salonu. Wszyscy zdziwieni obserwowali to co robię jedynie blondynka niewzruszona odebrała ode mnie herbatę i upiła kilka łyków na raz.
Z chytrym uśmieszkiem usiadłam obok Liam'a i odebrałam mu Lux która wyciągała do mnie rączki.
- Co to jest ?! - Taylor zaczęła wypluwać swoją herbatę i wycierać język w chusteczkę.
- Herbata - odpowiedziała z miną niewiniątka. Słyszałam podśmiewanie się chłopaków i tajemniczej brunetki.
Widać jak Harry próbuje zahamować wybuch śmiechu, kiedy dziewczyna nie przestawała wściekła wycierać języka.
- Co ty do tego dosypałaś ? Natychmiast cię zwalniam !!! - oburzona, wbiegła na górę i wtedy wszyscy bez opamiętania zaczęliśmy śmiać się z tego co zrobiła, nawet mała Lux chichotała z nami.
- Co to było ? -zaczął Niall, który jako pierwszy się ogarnął. Podniosłam na niego oczy i przyjaźnie się uśmiechnęłam
- Sól - po tym co powiedziałam znów zaczęliśmy się śmiać
- I to przez sól tak zareagowała ?! - zaśmiała się głośno brunetka - Księżniczka wielka - dodała szeptem tak że tylko ja byłam w stanie ją usłyszeć.
- Idę zobaczyć czy z wściekłości nie rozwaliła pokoju - puścił do mnie oczko Harry i zniknął na schodach.
- Jestem Eleanor Calder - wystawiła do mnie rękę , roześmiana dziewczyna - Miło cię poznać Emi
Zaskoczyło mnie że już przeszła na zdrobnienia ale kiedy dostrzegłam że jej drugą rękę trzyma Louis zrozumiałam dlaczego.
Ujęłam rękę dziewczyny i również się do niej uśmiechnęłam
- Ciebie też miło poznać - powiedziałam - Emily Higgins, Emi - zaśmiałam się
- Higgins ...- usłyszałam jej szept i przez chwilę dziwnie mi się przypatrywała. Ale potem na jej twarz wrócił uśmiech.
- Siadajcie sobie - powiedziała i poklepała miejsce obok siebie na kanapie. Usiadłam a Lux posadziłam na swoich kolanach. Wtedy do salonu weszła zdyszana Danielle. Przywitała się ze wszystkimi i poszła wziąć prysznic żebyśmy mogły wyjść.
Przez ten czas grałam z Niall'em i Zayn'em w bierki co było dosyć zabawne.
Kiedy kończyliśmy ostatnią partię usłyszałam głos za swoimi plecami
- O proszę, dzieci grają w durne gierki - powiedziała uśmiechając się sztucznie Swift
- Wiesz my zawsze możemy wydorośleć a z głupoty za to tobie się nie uda wyjść - odpowiedziałam odwzajemniając sztuczny uśmiech.
Wściekła dziewczyna pociągnęła roześmianego Harry'ego za rękę i wyszli z domu trzaskając drzwiami.
- No proszę ktoś chyba rozwścieczył bestię - zaśmiała się Danielle schodząc przebrana po schodach.
- Zasłużyła - powiedziałam znów robiąc minę aniołka - Idziemy już ? - zapytałam podnosząc się i zabierając małą z kanapy.
- Właściwie to tak chodźmy - powiedziała - Wezmę tylko jakieś jabłko - mrugnęła okiem i poszła do kuchni
- Chłopaki wy macie jakąś próbę za chwilę tak ? - upewniłam się przypominając sobie słowa Danielle
- Tak za niecałą godzinę - odpowiedział Liam. Wtedy zauważyłam niezadowolenie Eleanor, i to jak mocniej ściska dłoń Louisa
- Eleanor może pójdziesz ze mną , Lux i Danielle pochodzić po mieście ? - dziewczyna od razu się rozpromieniła i ochoczo pokiwała głową
*** Kilka godzin później *** Dom Emily
- O jeju ale się nachodziłam - wydyszała zmęczona Eleanor, opadając bezsilnie na fotel i zsuwając buty z nóg.
Po chwili razem z Danielle zrobiłyśmy to samo .
Bardzo długo chodziłyśmy po mieście. Byłyśmy na zakupach w wielu sklepach oczywiście wydawałam rozsądnie, muszę pamiętać że nie mam pracy. Byłyśmy w parku i na lodach do tego w sklepie z zabawkami po mały drobiazg dla Lux która dzielnie wytrwała i nie marudziła na zakupach. Kiedy wracałyśmy już spała w wózku. Miałyśmy szanse lepiej się wszystkie poznać i zaprzyjaźniłam się z Eleanor która okazała się niesamowicie zabawna i miła.
Dziś dzień był wyjątkowo gorący więc postanowiłyśmy się umyć ponieważ byłyśmy zdyszane i spocone.
Pierwsza poszła Eleanor. W tym czasie ja i Danielle wypakowałyśmy spożywcze zakupy a inne siatki ułożyłyśmy w rządku w salonie. Zaczęłyśmy przygotowywać obiado-kolację. Wtedy przyszła Eleanor i zaczęła nam pomagać. Kiedy Danielle poszła się kąpać, Eleanor kończyła przygotowywać jedzenie a ja wzięłam śpiącą Lux z wózka i poszłam z nią do łazienki. W końcu się obudziła więc obmyłam jej twarz i znów uczesałam włosy po czym przebrałam w wygodne cienkie spodenki i bluzeczkę.
Przygotowałam dla niej zupkę i zaczęłam ją karmić. Kiedy zjadła zajęła się rysunkami na krzesełku więc miałam ją w kuchni na oku i mogłam pomóc Eleanor.
Lasagne była już gotowa więc nałożyłyśmy trzy porcję na talerze i do tego nalałyśmy soku do szklanek.
Danielle po chwili była z nami więc zaczęłyśmy jeść. Po skończeniu posiłku zostawiłam dziewczyny i poszłam się umyć. Z sypialni wzięłam ubrania i poszłam do łazienki.
Po prysznicu wróciłam na dół. Dziewczyny i Lux siedziały w salonie i oglądały coś w telewizji.
- Co tam oglądacie ? - zapytałam dosiadając się do nich
- Lux miała ochotę na teletubisie - zaśmiała się Danielle
- Macie coś jeszcze dziś do zrobienia ? - zapytałam kiedy do głowy wpadł mi pewien pomysł
- Ja nie mam, pewnie teraz nudziłabym się w domu - powiedziała El odwracając się w moją stronę
- Ja też nie mam zwłaszcza że chłopaki chyba jeszcze nie wrócili - dodała Dani
- Może miałybyście ochotę zostać u mnie na noc? No wiecie damski wieczór - zaproponowałam
- Świetny pomysł ! - ucieszyła się Eleanor
- Zgadzam się, będzie bosko - zawtórowała jej Dani.
- Nie musicie jechać po rzeczy pożyczę wam piżamy a jeśli chodzi o kosmetyki to też mam no i w łazience są dodatkowe szczoteczki dla gości na wypadek gdyby ktoś zapomniał więc to też nie problem. - oznajmiłam zadowolona.
Wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi więc poszłam otworzyć. Okazało się że to Lou.
- Cześć, wejdź do środka - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Witaj Emily - odpowiedziała i poszłyśmy do salonu
- Ooo cześć Lou - powiedziała Danielle
- Hej Lou - dodała El
- Cześć dziewczyny - odpowiedziała uśmiechnięta
- Napijesz się czegoś ? - zapytałam
- Sok poproszę - odpowiedziała z uśmiechem podnosząc Lux i się z nią witając.
Przyniosłam szklankę pełną marchwiowego soku i położyłam go na stoliku przed Lou. Upiła kilka łyków i odstawiła szklankę z powrotem na stół, jej uwagę przykuł mój szkicownik i po chwili trzymała go w ręcę i spojrzała na mnie pytająco czy może go otworzyć. Skinęłam jej głową a wtedy ona zaczęła przewracać kartki robiąc wiele śmiesznych min.
- Wow! Sama to wszystko naszkicowałaś ? - zapytała zdziwiona na co przytaknęłam
- To jest naprawdę świetne ! - powiedziała Danielle patrząc na moje projekty zza ramienia Lou. Po chwili dołączyła do nich Eleanor która również nie kryła podziwu. W sumie to nic tam nie ma specjalnego.
- Te projekty są cudowne, widać że znasz się na dobrym stylu nawet fryzury na tych rysunkach są idealnie dopasowane do modelek. Robisz coś w tym kierunku ?
- Teraz nie mam za bardzo jak straciłam pracę , a na studia idę za rok. Ale muszę jakoś utrzymać mieszkanie.
- To się świetnie składa ! Mam dla ciebie idealną propozycję - powiedziała zachwycona odrywając oczy od moich projektów i patrząc na mnie.
- Naprawdę jaką ?
- Jak wiesz jestem stylistką chłopaków, dobieram im ciuchy na koncerty jak i do teledysków i różnych wyjść. Niestety ja jestem jedna a chłopaków piątka. Czasami mam mało czasu i nie wyrabiam się z każdym, jeżeli chcesz to bardzo by mi było miło gdybyś została drugą stylistką chłopców. Jeździłabyś wtedy sama w niektóre trasy razem z nimi ponieważ ja nie mogę zostawić na tak długo Lux a czasami nie mogę wziąć jej ze sobą. Naprawdę będziesz miała wysokie wynagrodzenie. Zgadzasz się ? - zapytała
Taka szansa ?! Nie spodziewałam się że mnie to spotka. Moje dotychczasowe życie było szare i pełne bólu a tu proszę odnajduje przyjaciółkę, zyskuje, następną przyjaciółkę dostaje propozycję pracy i ktoś mnie w końcu docenia.
- Zgadzam się - powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam , a dziewczyny z radości zaczęły mnie mocno przytulać i gratulować.
Mam szanse zdecydowanie odmienić swoje dotychczasowe życie.
*** Godzinę później ***
Kiedy Lou i Lux poszły ja z dziewczynami zaczęłyśmy szykować salon na nasz babski wieczór.
Rozłożyłyśmy kanapę położyłyśmy na niej wszystkie poduszki jakie udało nam się znaleźć w domu i kilka kocy. Przygotowałyśmy maseczki,lakiery do paznokci, kremy, balsamy itp.
Znalazłyśmy płaczliwy romantyczny dramat i zaczęłyśmy go oglądać.
Był świetny ale przez niego wszystkie płakałyśmy. Kiedyś nie oglądałabym takich filmów, byłam raczej typem buntowniczki zawsze wredna dla ludzi i wgl w sumie nadal jestem, nie daje sobą pomiatać i mam swoje odzywki ale przy tych dziewczynach i przy chłopakach jestem inna nie taka jak w domu dziecka.
Świetnie się bawiłyśmy, robiłyśmy sobie maseczki, makijaż i śpiewałyśmy piosenki chłopaków (a raczej wyłyśmy) na całe mieszkanie. Gdyby tylko usłyszeli swoje piosenki w naszym wykonaniu to wstyd by im było że śpiewają to na koncertach.
Było późno kiedy wreszcie położyłyśmy się spać.
![]() |
| Tweet: Sleepover with @EleanorJCalder and @DaniellePeazer I Lovee <3 |
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Hej :)
Chyba nikt tutaj już nie zagląda ale nadal jednak piszę tego bloga ponieważ mam na niego dosyć pomysłów :)
Niedługo albo może długo to się okaże, ale wstawię link albo zacznę pisać na poprzednim blogu nowe opowiadanie :)
Następna część rozdziału jeszcze dzisiaj lub jutro :)

Awww :D zaje akcja z solą w herbacie ! :D czekam na nn <3
OdpowiedzUsuń