środa, 16 kwietnia 2014

Rozdział 5

- W związku z taką sytuacją jestem zmuszony cię zwolnić Emily przykro mi ale po tym co zobaczyłem i dlatego że nie była to jedyna taka sytuacja. Niestety.Proszę idź już a fartuszek połóż na zapleczu.- mój teraz już były szef.
Wyszłam z jego gabinetu zszokowana i wściekła. Nie chciałam płakać ale łzy same napłynęły mi do oczu rzuciłam tym głupim fartuchem i wybiegłam z kawiarni. Pobiegłam do parku i zapłakana usiadłam na jednej z ławek. Kolejny raz coś w moim życiu się nie udało. Mimo że to tylko praca w kawiarni ale nie łatwo znaleźć pracę w Londynie a z czegoś musiałam się utrzymać.
Postanowiłam że zadzwonię do Danielle, po kilku sygnałach odebrała

- Halo ? - zapytała, w tle było słuchać śmiechy chłopaków
- Cześć Danielle to ja, wiem że miałam się odezwać ale nie miałam czasu potrzebuje cię teraz mogłybyśmy się spotkać ? - zapytałam opanowując przyśpieszony oddech
- Jeju Em's co się stało ? Wszystko w porządku ? Gdzie jesteś ? Już do ciebie jadę ! - mimowolnie kiedy tak zareagowała na moją twarz wkradł się uśmiech
- Jestem w parku wszystko ci wytłumaczę kiedy się spotkamy
- Już zaraz będę nie ruszaj się stamtąd
- Ok, pa
- Papa

Po ok 15 minutach zobaczyłam czarne volvo na które Danielle zbierała jeszcze w domu dziecka. Wyszła z samochodu i widziałam  jak w biegu zamyka je i rozgląda się w poszukiwaniu mojej osoby.
W końcu mnie zauważyła i podbiegła do mnie od razu zamykając mnie w uścisku.
Od razu zrobiło mi się lepiej.
- Co się stało ? - nadal nie wypuszczała mnie z ramion
-  Szef zwolnił mnie z pracy
- Co ?! Dlaczego ? Czy to przez tą akcję z Harry'm ?
- Mniej więcej tak, ale chodzi o to że wczoraj przyszła Rose zaczęła się awanturować więc się pokłóciłyśmy, kiedy na nią krzyczałam te sceny nawet nie wiedziałam ale nagrywała jej koleżanka i wszystko pokazały szefowi a on stwierdził że nie mam szacunku do klientów więc mnie zwolnił.
- Kochana nie martw się będzie dobrze znajdziesz inną pracę naprawdę - było mi lepiej kiedy mnie pocieszała i przytulała. Wszystko było o wiele łatwiejsze.
- Dziękuje że przyjechałaś - posłałam jej ciepły uśmiech i mocniej uścisnęłam.
- Zawszę możesz na mnie liczyć, a teraz chodź pojedziemy do mnie dziś śpisz u mnie zrobimy sobie z chłopakami filmową noc co Ty na to ?
- Nie chcę wam robić kłopotu ...- nie byłam pewna czy to dobry pomysł nie chcę im się narzucać do tego Harry też tam będzie
- Już postanowiłam, jedziemy - nie mogłam się jej sprzeciwić zawszę była uparta.
Kiedy siedziałyśmy już w jej samochodzie zadzwoniła do Liam'a
- Cześć Liam, mam prośbę mógłbyś przygotować pokój gościnny ? Emily będzie dziś spała u nas, a i powiedz chłopakom. Dziękuje kocham cię papa.
- No i załatwione - zwróciła się do mnie uśmiechnięta.
Samochód zaparkowała pod dużym domem i szybko z niego wysiadła wołając abym poszła za nią, więc  wyszłam i lekko speszona poszłam za nią.
- Cześć chłopaki ! - krzyknęła dziewczyna w głąb domu kiedy zdjęłyśmy płaszcze i poszłyśmy w kierunku znanym tylko Danielle. Po chwili znalazłyśmy się w dużym urządzonym nowocześnie z jednej strony a z drugiej dosyć przytulnie ponieważ na środku znajdował się kominek w którym palił się ogień*.
- Cześć dziewczyny - powiedział Liam wchodząc do pomieszczenia i ku mojemu zaskoczeniu po przywitaniu pocałunkiem Danielle podszedł do mnie mocno przytulił i dał całusa w policzek do było słodkie.
- Pomyślałam że zrobimy noc filmową co wy na to ?
- Spytała dziewczyna kiedy za Liam'em-przyszła reszta chłopaków. Kiedy przyszła reszta i zobaczyłam Harry'ego dziwnie się czułam miałam ochotę stamtąd wybiec. Usiedliśmy wszyscy na kanapach, kiedy oni rozmawiali ja spuściłam głowę w dół i zaczęłam bawić się frędzlem swetra.Wyłączyłam się totalnie.
Po chwili się ocknęłam kiedy usłyszałam swoje imię w wypowiedzi Louis'a
- Emi nie masz nic przeciwko ? - zapytał znów słodko zdrabniając moje imię, co nie zmieniało faktu że nie wiem o co pytał
- Co ? Nie nie zgadzam się - powiedziałam znów wracając do swoich myśli
- Naprawdę ?! Żartujesz sobie ze mnie ?! - krzyknęła mocno zdziwiona Dani
- Nie ... ? - zapytałam zdziwiona jej reakcją
Zszokowana Danielle oznajmiła nam że idzie się napić po czym ruszyła gdzieś rzucając tylko "zwariowała"
- Emily nie chcemy się wcinać ale czy coś się stało? Danielle wyglądała na przerażoną kiedy do ciebie jechała.
- Nie nic po prostu hmm szef zwolnił mnie z pracy chciałam z nią po prostu porozmawiać możliwe że po prostu usłyszała jak troszkę płacze bo się wkurzyłam i pomyślała że to coś poważniejszego. Ale tak naprawdę nic się nie stało. Znajdę coś innego - powiedziałam im prawdę po co miałam kłamać i tak by się dowiedzieli. W tedy zauważyłam że Harry przygląda się mi z dziwnym wyrazem twarzy.
- Przykro mi, nie martw się - posłałam mu ciepły uśmiech jednak nie był szczery do końca jeszcze nie czułam się przy nich komfortowo.
- No dobrze mamy przekąski, film wybrany to teraz my z Em's pójdziemy się umyć i przebrać żeby po tem mieć z głowy i przyjdziemy za chwilę. - powiedziała dziewczyna kładąc na stoliku w salonie tackę z napojami, chipsami, czekoladkami i innymi rzeczami.
 Potem poszłyśmy do pokoju jej i Liam'a aby się umyć i przebrać w jakieś wygodne ciuchy do spania.
Kiedy Danielle się umyła i przebrała przyszła moja kolej. Nie wzięłam nic od siebie więc dziewczyna pożyczyła mi krótkie niebieskie spodenki i żółtą bluzkę ze spongeboba. Kochałam tą bajkę!
Gotowe zeszłyśmy na dół gdzie czekała reszta również przebrana.
- Dobrze jak już wszyscy jesteśmy to włączam film - powiedział Zayn i  po chwili zobaczyłam tytuł i zrozumiałam dlaczego Danielle tak dziwnie zareagowała.
Zgodziłam się na horror!
Odkąd byłyśmy małe nienawidziłam horrorów, mimo że wiedziałam że to tylko film to przeraźliwie się bałam. Miałam koszmary nie na żarty. Przełknęłam gule w gardle i spanikowana spojrzałam na Danielle, która wybuchła głośnym śmiechem i nie mogła się opanować. Zayn zatrzymał film i razem z chłopakami zdziwieni spojrzeli na Danielle która nie mogła się uspokoić.
- Ha ha ha to nie śmieszne - powiedziałam żeby się opamiętała.
- No już już ...- uspokoiła się i normalnie usiadła
- O co chodzi ? - Zapytał zdezorientowany Niall biorąc do ręki czekoladkę
- Kiedy Louis zapytał czy się zgadza na horror, ona nas nie słuchała i się zgodziła a prawda jest taka że ona przeraźliwie boi się horrorów może nie tyle co boi ale ma po nich straszne koszmary nawet jak horror ją nudzi i się go nie boi to jej wyobraźnia w nocy nie daje jej spokoju i nawet słabego potwora przeobraża w zjawę albo jakąś bestie. No a teraz proszę zgodziła się - powiedziała na jednym wydechu Danielle
- Nie martw się zawsze możesz się przytulić - zaśmiał się Louis obejmując mnie ramieniem pomyślałam że chętnie skorzystam.
- Ty o Eleanor nie zapominaj - śmiał się Zayn znów włączając film.

*** Kilka godzin później ***

- Cholerny horror - wierciłam się na łóżku i nie mogłam zasnąć nawet z zapaloną lampką. Ponieważ nie mogłam znieść jej światła nawet małego. Do tego chciało mi się straszliwie pić.
Spięłam się w sobie i ruszyłam na dół poszłam do kuchni i nalałam wody do szklanki kiedy chciałam wyjść usłyszałam dziwne odgłosy a potem jakiś cień zbliżający się w moją stronę. Z przerażenia zaczęłam się trząść i schowałam twarz w dłoniach. Bałam się tego co zobaczę jednak po chwili usłyszałam cichy chichot i ktoś odsunął moje ręce. Był to Harry.
- No już cii to tylko ja - powiedział przytulając mnie do siebie. Naprawdę byłam przestraszona więc oddałam mocniej uścisk na co chłopak znów się zaśmiał.
- Co tu robisz tak późno ? - zapytałam kiedy się trochę odsunął
- Miałem cię zapytać o to samo. Przyszedłem się na pić
- Ja też - odpowiedziałam - No to dobranoc - dodałam i chciałam wyjść jednak poczułam jak łapie mnie za rękę i przyciąga w swoją stronę
- Zaczekaj chciałem porozmawiać możesz usiąść na chwilkę ? - zapytał lekko zdenerwowany
- Jasne, coś się stało ?
- Chciałem zapytać czy to prze ze mnie twój szef cię zwolnił ? Przepraszam że cię wtedy tak potraktowałem pokłóciłem się wtedy z jedną osobą i wyprowadziła mnie z równowagi. Mogę iść i poprosić aby znów cię przyjął - był smutny widać było że żałuje tego jak się zachował.
- Harry nie martw się to nie twoja wina to przez Rose tą dziewczynę którą widziałeś w kawiarni ona nie przepada za mną. Złożyła skargę że awanturuje się z klientami. Poszukam czegoś innego - chciałam go pocieszyć więc uśmiechnęłam się przyjaźnie i poklepałam  go ręką po ramieniu.
- Przykro mi, mogę coś dla ciebie zrobić ?
- Właściwie jest jedna rzecz - odpowiedziałam szeptem do siebie ale usłyszał to niestety
- Co to takiego ? - zapytał pełen zapału
- Nie nic tak mi się powiedziało - odpowiedziałam speszona i znów usłyszałam dziwny dźwięk więc  lekko podskoczyłam na co chłopak zachichotał
- Chodź odprowadzę cię -już po chwili byliśmy przed drzwiami mojego tymczasowego pokoju - dobranoc - dodał i już chciał odejść kiedy niepewnie złapałam go za rękę
- Harry jednak jest coś co mógłbyś zrobić - powiedziałam spoglądając na czarne paznokcie u stóp.
- Hmm chcesz żebym z tobą spał prawda ? - zaśmiał się chłopak otwierając  drzwi pokoju i przepuszczając mnie w nich. Z głową skierowaną w kierunku podłogi kiwnęłam na tak i weszłam w głąb pokoju.
Czułam jak przechodzi o bok mnie i kładzie się po jednej stronie łóżka. Podniosłam głowę i zobaczyłam jak z uśmiechem odkrył kołdrę po drugiej stronie żebym mogła się położyć.
- Wiem  że to trochę nietypowa prośba, ale serio panicznie się boje - szepnęłam wstydząc się tego że miałam 18 lat a bałam się spać sama.
- To nic takiego, to słodkie. Chodź bo się zaziębisz zimno tu - posłuchałam go i po chwili leżałam po jednej stronie łóżka ale byłam bardzo odsunięta. Harry zgasił lampkę i po chwili poszliśmy spać ale nagle usłyszałam jakby piorun i automatycznie pokój się rozświetlił tak strzeliło że mocno podskoczyłam i zaczęłam się trząść momentalnie Harry przyciągnął mnie do siebie i zamknął w mocnym uścisku.
- Już w porządku, oddychaj spokojnie - powtarzał cicho w moje włosy.
- Dziękuje że mi pomagasz chociaż nasza znajomość zaczęła się jak się zaczęła
- To nie ważne, zacznijmy od początku
- Jestem Harry - chłopak podał mi rękę
- Emily - zaśmiałam się
Znów zagrzmiało tym razem się nie bałam. Wtuliłam się w tors Harry'ego
- Dziękuje - szepnęłam znów i pocałowałam go w policzek. Raz się żyje..
Zobaczyłam że się uśmiecha i zamknęłam oczy. Momentalnie zmęczona zasnęłam


//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
To mamy rozdział 5 :)
Następny niedługo :)
Niestety to nie ja założyłam tego bloga tylko Diana a ja tylko go współprowadzę mimo że tak naprawdę teraz tylko ja piszę nie mam pewnych uprawnień więc nie mogę dodać opcji "Obserwatorzy" 
I chyba ze zmianą wyglądu bloga będzie tak samo :(
Niestety:(
Kocham Was 
Alice 
xoxo

1 komentarz:

  1. Myślałam, że ma lepszego szefa.. Aww Hazza jest tu taki słodki *.* nie mogę się doczekać nexta <3

    OdpowiedzUsuń