wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 4

- Emily, dziś chciałbym żebyś została do zamknięcia kawiarni muszę pilnie wyjść, a Chloe twoja zastępczyni rozchorowała się i nie może cię zmienić, jeżeli się zgodzisz oczywiście zapłacę ci dodatkowe pieniądze.
Jak będzie ? - zapytał mnie szef kiedy w poniedziałek znów przyszłam do pracy.
Pieniądze przydałyby mi się więc zgodziłam się na tą propozycję.
Szef wyszedł o godzinie 15 więc miałam dokładnie jeszcze 6 godzin pracy.
Na początku nie było dużo ruchu dlatego posprzątałam ze stolików, umyłam szklanki i zamiotłam podłogę.
Kiedy skończyłam, zmęczona usiadłam na krześle za ladą. Siedziałam już 20 minut czytając jakąś kolorową gazetkę, wtedy weszła 5 chłopaków których poznałam kilka dni temu. Nadal było mi trochę wstyd że uciekłam wtedy z parku, ale postanowiłam tego nie okazywać.Czwórka z nich zajęła stolik przy oknie, a jeden z nich chyba chłopak Danielle.
- Cześć- uśmiechnął się przyjaźnie co od razu odwzajemniłam
- Hej, co dla was ?
- Pięć razy Mocha - odpowiedział
- Za chwilę podam - zabrałam się do robienia kawy a chłopak wrócił na swoje miejsce.
Kiedy zrobiłam już pięć napoi , poszłam na zaplecze po nowe szklanki. Kiedy wróciłam zobaczyłam że do chłopaków dołączyła Danielle.Postanowiłam sprawdzić czy nadal ma ten sam gust więc bez pytania się jej co chce zamówić zrobiłam dla niej jej ulubioną kawę z karmelem i wanilią przynajmniej kiedy tu mieszkała to była jej ulubiona...
Wzięłam tackę i położyłam na niej 6 kaw. Wzięłam głęboki oddech i poszłam w stronę stolika.
- Proszę o to wasze zamówienie - powiedziałam kładąc ich kawę na stoliku, wtedy dziewczyna która siedziała do mnie tyłem odwróciła się i mnie zobaczyła.
- Ooo Emi, co ty tutaj robisz ? Nie pracujesz czasami tylko do 15 ? - zapytała uśmiechając się
- Niestety muszę zostać do 22 , do czasu kiedy będzie zamknięcie ponieważ szef i dziewczyna która miała mnie zmienić nie mogli przyjść - odpowiedziałam, ale wyszło mi to trochę chłodnie
- Emm ... Emily zamówiłem 5 kaw - powiedział zdziwiony chłopak
- Tak wiem ta 6 jest dla Danielle - powiedziałam trochę nieśmiało
- Nie wieżę ! Moja ulubiona! Pamiętałaś ! - zaśmiała się dziewczyna popijając łyk swojej kawy
- Pamiętałam - odpowiedziałam lekko się uśmiechając - muszę wracać do pracy - dodałam widząc dwie dziewczyny które weszły do kawiarni i zajęły miejsce po drugiej stronie.
Przygotowałam dla nich kawy i znów nie miałam nic do roboty.
Kiedy dziewczyny wyszły chłopaki i Danielle podeszli do mnie i zajęli stołki przy barze.
- Jak tam u ciebie Emi ? - spytał Louis
- Wszystko w porządku - odpowiedziałam uśmiechnięta wycierając szklankę.
- Emily, jako że tydzień temu były twoje urodziny to proszę to mały drobiazg ode mnie i Liam'a - uśmiechnęła się Danielle podając mi czerwone pudełeczko. - Wszystkiego najlepszego - dodała
W środku znajdował się naszyjnik : srebrny z niebieskim kamieniem. Był śliczny.

- Jest śliczny, bardzo dziękuje nie musieliście - powiedziałam zachwycona wyjmując naszyjnik z pudełka.
- Daj pomogę ci go założyć - zaproponował Liam więc odwróciłam się do niego plecami zgarniając włosy z szyi.
- Gotowe - dodał chłopak kiedy skończył.
Odwróciłam się do dziewczyny i mocno ją przytuliłam, następnie tak samo postąpiłam z Liam'em.
Wtedy spojrzałam na naszyjnik który zdjęłam przez założeniem nowego,był cały srebrny a jako zawieszka widniało na nim serce a w nim litera " H ". Dostałam go od Harry'ego. W dniu śmierci znalazłam go na moim łóżku.Mimowolnie chociaż obok mnie wszyscy stali po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Odpięłam zawieszkę z naszyjnika i przypięłam do bransoletki którą miałam na nadgarstku. Chciałam żeby nadal była przy mnie.
- Czy to jest od Harry'ego ? - zapytała Danielle
- Tak, dostałam go od niego. - odpowiedziałam speszona, dziewczyna prawdopodobnie nie wiedziała o jego śmierci więc nic wolałam nie mówić.
Posiedzieli jeszcze chwilę i wyszli. Umówiłam się z Danielle na sobotę, więc byłam zadowolona. Kilka chwil później do kawiarni weszły dwie dziewczyny. Mój dobry nastrój prysł kiedy okazało się że to Rose i Cleo - jej najlepsza przyjaciółka która była tak samo wredna jak ona
- Proszę, proszę więc tu pracujesz - powiedziała z pogardą blondynka rozglądając się po kawiarni.
- Rose , zamawiasz albo idziecie stąd obie od razu - powiedziałam wściekła kiedy dziewczyna podeszła i i niby niechcący strąciła z blatu szklankę która spadła i rozbiła się na małe kawałeczki.
Razem z Cleo zaczęły się śmiać.
- Co ty sobie wyobrażasz ?! - krzyknęłam i wyszłam z zza lady.
- Należy ci się suko , po tym co zrobiłaś z moim bratem ! - krzyknęła i zrzuciła kolejną szklankę.
- Twój brat nie zginął przeze mnie ! Wynoście się stąd już !
- Ja jeszcze z tobą nie skończyłam - odezwała się znów popychając mnie w stertę szkła
- Ale ona z tobą skończyła - powiedział dobrze znany mi głos zza pleców Rose...

*** Kilka chwil przed wydarzeniami w kawiarni ***

~~ Perspektywa Harry'ego ~~

Kiedy byliśmy już 10 minut drogi od kawiarni, przypomniało mi się że zostawiłem tam telefon.
- Muszę wrócić do kawiarni zapomniałem telefonu - powiedziałem do reszty i wróciłem do budynku.
Kiedy byłem blisko przez szybę zobaczyłem kłócącą się z kimś Emily, widziałem jak płacze a dziewczyna która była z nią w środku pcha ją na odłamki szkła. Szybko wszedłem do kawiarni i usłyszałem słowa blondynki.
-  Ja jeszcze z tobą nie skończyłam !
- Ale ona skończyła - powiedziałem. Wtedy dziewczyna która popchnęła Emily odwróciła się i okazało się że mnie znała bo zaczęła się jąkać i przymilać do mnie.
- Wynoście się stąd - powiedziałem wściekły przez zęby. Dziewczyny w pośpiechu wyszły, a ja wziąłem zdziwioną Emily na ręce i położyłem na jednej z kanap.
Przestawiłem tabliczkę na " Zamknięte" i ruszyłem na zaplecze. Od razu znalazłem apteczkę i znów wróciłem do dziewczyny. Bez słów wyjąłem dwa odłamki szkła z ręki dziewczyny i odkażając ranę woda utlenioną zawinąłem ją bandażem. Wtedy podwinąłem rękaw jej bluzki. Zobaczyłem blizny. Ten widok mnie zszokował. Delikatnie przejechałem po nich palcami, ale wciąż się nie odezwałem. Kiedy skończyłem pokazałem dziewczynie że może już usiąść.
- Dziękuje - powiedziała podnosząc na mnie swój wzrok. - Jeżeli możesz to nie mów nic Danielle ... i nie chodzi mi tylko o to co się tutaj stało - powiedziała naciągając rękawy przez co byłem pewny że chodzi jej o blizny.

- Nie martw się to zostanie między nami - odpowiedziałem 
- Dziękuje - kolejny raz powiedziała 
- Muszę już iść, przyszedłem po telefon - podszedłem do stolika i schowałem telefon do kieszeni - Trzymaj się Emily - dodałem jeszcze i wyszedłem z kawiarni.

*** Godzina 23: 30 *** 
~~ Perspektywa Emily ~~~

- Nareszcie w domu - powiedziałam sama do siebie.
Po skończeniu pracy jeszcze musiałam jechać na zakupy ponieważ w lodówce nie miałam absolutnie nic.
Rozpakowałam wszystko i postanowiłam zrobić sobie kolację. Padło na spaghetti.
Kiedy gotował się makaron, a sos był zrobiony poszłam się umyć.
Po zjedzeniu posiłku, poszłam wykończona do sypialni. Od razu się położyłam i szybko zasnęłam.


^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Cześć Wam !
Mamy rozdział 4 :)
Pomyliłam się przy podpisywaniu tamtego i napisałam że tamten jest czwarty ale ten jest czwarty tamten jest 3 :D
Na razie w rozdziałach nie za dużo się nie dzieję ale to jest niestety jak na razie przymusowe. 
Mam nadzieję że się podobało :) 
Zostawcie po sobie komentarz ;) 
Kocham Was 
Alice xoxo











2 komentarze: