środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 7 cz 2

*** Następny dzień ***  W drodze do chłopaków
- Nie rozumiem na co ja tam jestem potrzebna - powiedziałam  zdenerwowana kiedy stałyśmy we trzy przed domem Danielle i chłopaków.
Dziewczyny oczywiście chciały żebym poszła z nimi, ale ja przecież nawet dobrze ich nie znam te kilka spotkań były przecież przypadkowe i wcale tak ich nie poznałam. Oczywiście miałam dla nich pracować więc powinniśmy się poznać, ale nie lubię być nachalna.
- Wchodzimy i już - odpowiedziała Danielle która nic nie robiła sobie z mojej złej miny.
W holu powitała nas uśmiechnięta twarz Niall'a który zaprowadził nas do salonu.
Niestety jak na moje szczęście oczywiście była tam Taylor która jak zwykle z wywyższoną miną siedziała dumna jak paw i piłowała paznokcie.
- Kogo tu przyniosło - prychnęła podnosząc na mnie wzrok. Od raz zakipiałam ze złości.
- Ciebie też nie miło widzieć - zakpiłam.
Naglę kiedy Louis szedł z dzbankiem wody z miętą, potknął się i cała zawartość dzbanka wylądowała na Swift.
- Idioto ! Co ty zrobiłeś ?! Tusz mi się rozmazał !!
- Rozmazała to się moja wiara w ewolucje - szepnęłam do chichrającej się Ellie jednak wszyscy mnie usłyszeli i wybuchnęli śmiechem. Dziewczyna znów wybiegła tym razem Harry za nią nie pobiegł ale został z nami. Krzyknęłam do niej tylko jeszcze " 2:0 " i usłyszałam trzask drzwi.
Nie wiem co Harry w niej widział.
- Jesteś strasznie wredna - zaśmiał się Zayn przysuwając się do mnie i przybijając piątkę
- No coż ...- uśmiechnęłam się, robiąc minę niewiniątka
- Słyszeliśmy już nowinę że jesteś naszą drugą stylistką - mrugnął do mnie Liam.
- Tak jakoś wyszło - wzruszyłam ramionami i usiadłam na kanapie obok Niall'a

*** Dwie godziny później ***

- To nie możliwe ! Jak ty to robisz ?! - krzyknął zszokowany Louis kiedy po raz trzeci wygrałam z nim w fife
- Ma się wprawę - wyszczerzyłam się i przybiłam żółwika z siedzącą obok Danielle
- To przez to że Harry miał takiego świra - mruknęła roześmiana Danielle.
Momentalnie mój uśmiech zniknął , a chłopaki zdziwieni popatrzyli na nas.
- Ja...przepraszam Em's - powiedziała speszona dziewczyna widząc moją minę.
- Hmm...jest ok - szepnęłam wysilając się na uśmiech.
- Nie rozumiem - stwierdził Louis drapiąc się po głowie
- Nie, to nie ważne - powiedziała szybko Danielle.
- Pójdę się napić - oznajmiłam i po chwili wróciłam ze szklanką soku pomarańczowego.
- To kto teraz gra ? - zapytał Zayn
- Ja chcę - powiedział Harry.
Tylko jego nie zdążyłam jeszcze pokonać. Więc z chytrym uśmieszkiem zgodziłam się i zaczęliśmy grać.

*** Jakiś czas później ***

- To nie fair ! Żądam powtórki ! - krzyknął zdenerwowany loczek
- Po raz 10 ? - zaśmiał się Liam przybijając mi piątkę
- Nie wierzę że ktoś cię tak dobrze nauczył grać, muszę go poznać!- krzyknął Harry rozweselony.
Bezradnie spojrzałam na Danielle która od razu widząc moją minę podeszła do mnie.
- Niestety nie spotkasz go...- szepnęłam
- Dlaczego ? - spytał zdziwiony Harry patrząc na mnie
- Ponieważ on ... on...- nie mogłam wykrztusić z siebie więcej słów.
Kiedy mówiłam komuś o śmierci Harry'ego zawszę zaczynałam płakać tym razem było tak samo. Pośpiesznie przeprosiłam wszystkich i udałam się do łazienki.
Zamknęłam drzwi i popadłam w jeszcze większy  szloch.

*** Z perspektywy Danielle*** W tym samym czasie.

- Nie rozumiem, za każdym razem kiedy ktoś wspomina imię "Harry" Emily zaczyna być smutna- odezwał się Niall
- Myślę że Em's nie będzie miała nic przeciwko, dlatego powiem wam o co chodzi.
Kiedy Emily i ja byłyśmy w domu dziecka poznałyśmy Harry'ego. Zaczął się z nami przyjaźnić, był drugim odzwierciedleniem Emily. Zawszę wszystko robili razem. Byli jak rodzeństwo, we wszystkim sobie pomagali. Harry miał siostrę Rose, w końcu pewnego dnia Harry nie wiadomo dlaczego popełnił samobójstwo...Emily miała depresję załamała się, nie jadła nie wychodziła z pokoju...
Bardzo to przeżyła, a Rose zaczęła ją obwiniać o jego śmierć. Emily zaczęła w to wierzyć, ona uważa że to jej wina. Proszę was nie mówmy o tym...- kiedy to mówiłam płakałam i nie mogłam powstrzymać łez.
Naglę usłyszeliśmy odgłos spadających na podłogę rzeczy. Szybko pobiegłam do łazienki i zobaczyłam leżącą na ziemi Emily.
Zemdlała
- Liam dzwoń po karetkę !!!
**** Noc**** Z perspektywy Emily

Otworzyłam oczy i podniosłam głowę do góry. Leżałam w szpitalu. Biało niebieskie ściany, kroplówka i do tego zapach antybiotyków. Okropność
Kiedy mój wzrok dostatecznie się wyostrzył zobaczyłam stojących w koncie chłopaków a obok siebie zaraz miałam Dani i El.
- Boże! Nareszcie, tak się bałam ! - krzyknęła Eleanor i mocno się do mnie przytuliła.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi że jesteś chora? Emily przecież w każdej chwili coś mogło ci się stać ! - zdenerwowała się Danielle również mnie przytulając.
- Przepraszam cię - szepnęłam spuszczając głowę
- Lekarze pozwolili ci wyjść jeżeli będziesz miała opiekę dlatego zamieszkasz z nami na dwa tygodnie akurat  przed trasą chłopaków. Nie masz nic do gadania już zawiozłam twoje rzeczy do nas i naszykowałam ci pokój, Eleanor też będzie u nas mieszkać. Rozumiesz ?
Słabo kiwnęłam głową. Nie byłam do tego przekonana ale wiedziałam że Danielle nie odpuści.

W końcu wróciliśmy do domu chłopaków. Oczywiście zostałam zaprowadzona do łóżka i dostałam leki oraz ciepłe jedzenie ponieważ Danielle uparła się że mam tak zrobić.
Po obejrzeniu filmu z resztą w moim tymczasowym pokoju ,od razu zasnęłam.

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Cześć :)
Wiem że jest bardzo krótki :/ 
Następny będzie dosyć późno ;)
Kocham Was 
Alice <3

2 komentarze:

  1. Hej. Nominowałam Cię do Liebster Award. Masz świetnego bloga i zasłużyłaś na to! :D Więcej informacji u siebie ---> bezcelowe-marzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń